„Jak to jest ukraść duszę? Odebrać komuś nieszczęście i uczynić je... nieszkodliwym? Uleczyć ranę tylko po to, aby można ją było znów zadać po raz pierwszy?”
wtorek, 6 stycznia 2026
niedziela, 21 grudnia 2025
"Hannibal" Thomas Harris
„– Kiedyś zeszłam na dół, żeby popatrzeć na doktora Lectera, pokazałam go mojej siostrze, gdy przyszła tam z chłopcami. Czuję niesmak, gdy wracam do tego dnia pamięcią. Namówił jednego z pacjentów, żeby opryskał nas – zniżyła głos – nasieniem. Wie pani, o czym mówię?
poniedziałek, 8 grudnia 2025
"Strychnica" Marek Zychla
Kiedy mały kociak prycha i parska, może wydawać się uroczy. Kiedy nieśmiały mężczyzna zgrywa macho, bo uwierzył coachom podrywu... Efekty mogą być co najmniej żenujące. Kiedy książka jest reklamowana jako horror, a nie zawiera grama napięcia, co więcej, zdradza zbyt wiele i zbyt wcześnie, niezadowolone głosy są w pełni zrozumiałe.
wtorek, 11 listopada 2025
"Córka" T.M. Logan (egz. rec.)
„Wkurzone kobiety w średnim wieku wprawiają wielu mężczyzn w zakłopotanie. Nie wiedzą, jak się z nimi obejść”.
Mogłabym zacząć narzekaniem, że kiedyś były czasy, teraz nie ma czasów. Kiedyś książki rozkręcały się powoli, dziś mogą przebodźcować pędzącą na łeb na szyję akcją. Przynajmniej te pisane pod współczesnego czytelnika, by nie rzec: pod trendy. Jednym nie pozwalają się oderwać nawet na moment, drugich mogą znużyć ciągłym zwodzeniem i rzucaniem (nierzadko fałszywych) tropów. Jakie były moje wrażenia?
sobota, 18 października 2025
"Plaże cudów" Arnaldur Indridason
„Karanie nie było jego celem. Ani zapełnianie więzień nieszczęśliwymi ludźmi. Jego celem było dotarcie do prawdy. Drogę wyznaczało mu zawsze poszukiwanie odpowiedzi na nękające go pytania. Znajdowanie tego, co się zgubiło, co zostało zapomniane, i czego nigdy nie odnaleziono”.
Wypożyczyłam „Plaże cudów” z jednego powodu – chciałam się dowiedzieć, czy Erlendur w końcu znajdzie brata. I spokój. Był tylko jeden egzemplarz na ponad 50 filii bibliotecznych, więc jechałam po niego przez pół miasta. Jako że pogoda dopisała, przycupnęłam na moment w parku i nacieszyłam oczy widokiem fontanny. Poznanie finału historii i krótki pobyt na łonie natury to – niestety – jedyne zalety przeczytania tej książki.




