Czasem myślę sobie, że prostaczeję z wiekiem. Wybaczcie mi to fantazyjne słowotwórstwo, mam na myśli coraz częstsze skłanianie się ku rozrywce lekkiej i przyjemnej. Ambitną wciąż lubię i niezmiennie szanuję, niemniej bywa, że przykurzona czeka w kącie, aż do niej wrócę. W recenzjach „Prostych równoległych” widziałam wzmianki o szukaniu w sieci utworów granych przez bohaterki. Ja nie zrobiłam tego ani razu, a uważam się za osobę, która lubi i umie w research. Nomen omen, coś nie zagrało.
