„To nie jest historia o potędze nauki, sile przyjaźni czy starciach wielkiej magii. To jest historia o kołach czasu, które nieustępliwie i bezlitośnie mielą ludzkie losy. I o dziewczynie, która zniszczyła cały mechanizm. Kamieniem, bo na miecz była za biedna”.
„Wojnę makową” zasypał deszcz nominacji i nagród. Z marszu uplasowała się w ścisłej czołówce fenomenów fantastyki 2018 roku. Tym samym Rebecca F. Kuang wkroczyła na wydawniczy rynek z rozmachem, którego mogą jej pozazdrościć starsi stażem pisarze. Który twórca nie chciałby mieć tak spektakularnego debiutu?