Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura polska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura polska. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 9 września 2024

"Stanie się coś złego" Jakub Bączykowski (egz. rec.)

 „Nalałem kieliszek wina, ale niechcący opróżniłem całą butelkę za jednym zamachem”.

Nie było łatwo. Przez długi czas czytanie tej książki przypominało kierowanie przez Bofura ślepym trolem w „Bitwie pięciu armii”. Jesteś krasnoludem i siedzisz na olbrzymie, który wymierza ciosy bez ładu i składu. Tak właśnie było ze mną, kiedy tkwiłam w głowie głównego bohatera. Bardzo chciałam z niej uciec, a musiałam odczuwać emocje i poznawać myśli Pawła. Bofurowi zdecydowanie lepiej szło manewrowanie. Ja pewnie podcięłabym trolowi nogi, a gdyby padł, toby mnie przygniótł.

sobota, 27 lipca 2024

"Kot niebieski" Martyna Bunda

Zanim napisałam pierwsze słowo, wstukałam do wyszukiwarki hasło „szartros”. Zobaczyłam pięknego puszystego kota o niebieskim zabarwieniu futra. Bardzo podobny do brytyjczyka, a nasz, rodzimy. A dokładniej kartuski. Jedyny (zbiorowy) bohater tej książki, z którym miałam szansę mocniej zżyć się podczas czytania. Dlaczego? Już wyjaśniam.

sobota, 27 listopada 2021

"Trup na plaży i inne sekrety rodzinne" Aneta Jadowska

 

Rozrywkowy kryminał w stylu Joanny Chmielewskiej dla trzech pokoleń kobiet” – trudno o opis, który zniechęciłby mnie bardziej. „Rozrywkowy kryminał” brzmi prawie jak „komedia kryminalna”, czyli hasło tożsame z wystrzałem rozpoczynającym wyścig. A dokładniej ucieczkę gdzie pieprz rośnie. „W stylu Joanny Chmielewskiej” to solidne dorzucenie do pieca w tej panicznej ucieczce. Ilekroć widzę porównanie czyjegoś stylu do twórczości Królowej Kryminału Co to Pióro Ma Ostre Że Klękajcie Narody, Legendarna, Kultowa, Robimy Meksykańską Falę, wiem, że to raczej nie dla mnie. Ktoś lubi, ja nie lubię, de gustibus. Gdybym sugerowała się wyłącznie tym opisem i okładką kojarzącą się z lekką, niewymagającą lekturą, nie sięgnęłabym. Na szczęście w odpowiednim momencie przeczytałam odpowiedni komentarz, który zachęcił mnie do wypożyczenia tej książki w osiedlowej bibliotece. Nie chcę zapeszać, bo to dopiero pierwsza, ale być może znalazłam kolejną ulubioną autorkę.

czwartek, 15 lipca 2021

"Polki na Montparnassie" Sylwia Zientek

Przede wszystkim to nie reklama, żeby sobie ktoś nie pomyślał. W ramach programu „Gdzie są nasze Patronki?” BNP Paribas Bank zachęca szkoły do przyjmowania nazwisk patronek. A prócz tego przybliża na swoim profilu na FB postaci niezwykłych kobiet. Szkoły mogą się zgłaszać do 15 listopada, a uczestnicy akcji powalczą o grant. Czemu o tym piszę? Po pierwsze, bo to świetna kampania. Po drugie, miałam okazję przeczytać kilka prześmiewczych odpowiedzi na programowe pytanie. Przykłady poniżej:

mniej jest wybitnych kobiet niż mężczyzn dlatego też mniej szkół, studiów etc. ma patronkę czego nie rozumiecie?”

No to ile kobiet zdobyło Nobla? A ilu mężczyzn? Albo ilu było królów? Wymień kobiety, które coś wynalazły. No czekam na przykłady”.

Spotykałam się z tym wielokrotnie. Skoro znamy mniej naukowczyń, znaczy, że było ich mniej. Czemu nie ma instruktorek, inżynierek czy projektantek, o których słyszał świat, a męskich piersi wypinanych po medale nigdy nie brakowało? Czemu było tylu malarzy, a o malarkach nikt nie słyszał? Boo... najwidoczniej kobiety są głupsze i mniej utalentowane. Proste.

niedziela, 31 stycznia 2021

"Gorzko, gorzko" Joanna Bator

Są książki jak wartkie strumienie. Porywają czytelnika już od pierwszej strony, z rozmachem podcinając mu nogi. Są książki jak ciepłe morze, z falami delikatnie omywającymi stopy. Wreszcie są książki jak sadzawka. Wchodzi się do stojącej wody pełnej tajemniczych roślin, które wyczuwa się palcami u stóp. Bada się ostrożnie dno jedwabiste od mułu. Tutaj czas, jak i woda, kołysze się łagodnie w miejscu. „Gorzko, gorzko” to właśnie taka książka.

środa, 30 grudnia 2020

„Kraj naprawdę i na niby. Reportaże z Gujany Francuskiej” Tomasz Owsiany

 

Zawsze lubiłam poznawanie ciekawych zakątków świata, mimo iż niewiele, łagodnie mówiąc, zwiedziłam sama. Pozostało mi oglądanie ich oczami innych. Niegdyś dzięki książkom podróżników typu Arkady Fiedler czy pisarzy takich jak Alfred Szklarski. Później dzięki blogom turystycznym, a dziś poprzez kanały na Youtube. Myślę, że do Gujany Francuskiej nie zdążę wybrać się w tym życiu (chociaż nigdy nie mów nigdy), więc cieszę, że mogłam przeczytać reportaż o tym państwie.