W 2019 roku wpadło mi w ręce sporo wartościowych pozycji. Kilka nowości, kilka starszych, a kilka całkiem starych - odkryłam na nowo urok biblioteki. W moim prywatnym, subiektywnym rankingu najlepszych książek 2019 roku królują dwa tytuły. Miałabym ogromny problem, gdybym musiała wybrać jeden, ale na szczęście nie muszę, więc podaję oba.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prawa zwierząt. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prawa zwierząt. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 5 stycznia 2020
piątek, 19 kwietnia 2019
"Mężczyźni, którzy nienawidzą wilków" Lars Lenth (recenzja przedpremierowa)
Chciałam przeczytać tę książkę, kiedy tylko mój wzrok padł na jej okładkę. Wilki, konflikt między obrońcami zwierząt a myśliwymi i całą resztą wrogo nastawioną do fauny. Czułam, że będzie to lektura pełna emocji, bynajmniej nie dlatego, że to kryminał. Tak, mamy tu zwłoki (a raczej to, co z nich zostało po uczcie drapieżników), jednak nie trup i nie śledztwo są najważniejszym elementem "Mężczyzn, którzy nienawidzą wilków".
poniedziałek, 14 stycznia 2019
"Boskie zwierzęta" Szymon Hołownia
"To co ten Hołownia takiego napisał, że chcesz sięgnąć?"
"Że fajna?"
"Czytałam malutki fragment i
strasznie mi się spodobał".
"Ale Hołownia???"
"Tak, Hołownia :D"
"Serio?"
"Czemu?"
"Co pisał?"
Fakt, kto mnie zna, ten wie, że poglądowo nie po drodze mi z autorem tej książki. Jeśli jednak chodzi o zwierzęta, stoimy po jednej stronie. Nie interesuje mnie specjalnie, z jakiego powodu ktoś jest dobrym człowiekiem. Nie ma dla mnie znaczenia, czy tak nakazuje mu jego wiara, czy samodzielnie wykształcona moralność. Liczy się efekt. A trzeba przyznać, że pan Szymon odwalił kawał porządnej roboty, opracował książkę rzetelną i wyważoną („Nie pamiętam, bym do którejkolwiek z napisanych dotąd przeze mnie książek musiał przeczytać tyle, ile przeczytać musiałem do tej”), o dużej sile rażenia. Kolokwialnie mówiąc, ukłuł nią niejedną dupkę i starł uśmieszek z niejednej mordki. Ta książka to bomba zdetonowana w samym środku pseudokatolickiego grajdołka. Podkreślam, pseudo. Jej publikacja zwiała kapelutek z niejednej łepetyny i zbiesiła towarzystwo miłosiernych na pokaz. Takich, co to na mszę co niedziela, a i owszem, ale jak pies, to przy budzie i na łańcuchu, a w misce tylko brudny śnieg. A że trzęsie się z zimna? Przecie ma futro, hue hue hue.
Marcadores:
bracia mniejsi,
pięknie o religii,
Polska,
prawa zwierząt,
Szymon Hołownia,
wege,
zwierzaki
Subskrybuj:
Posty (Atom)


