Jak wskazuje nazwa bloga, skupiam się na nim głównie na książkach. Recenzje filmów pisałam w ilościach hurtowych w okolicach 2007-2009 roku, a dziś jakoś mi się nie chce. Zresztą za dużo oglądam, żeby wszystko recenzować. Dziś jednak chciałabym zrobić wyjątek i opowiedzieć Wam o pewnym wyjątkowym dokumencie.
Od seansu minął prawie tydzień, a wciąż do niego wracam. Myślę o tych osobach, zastanawiam się, jak dalej potoczyło się ich życie. Wstawiam poniżej nie tyle recenzję, ile zapiski świeżo po seansie. Znajomi z Facebooka mieli okazję czytać je tuż po premierze, ale doszłam do wniosku, że chcę podzielić się wrażeniami również tutaj.
