Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabójstwo sprzed lat. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabójstwo sprzed lat. Pokaż wszystkie posty

sobota, 18 października 2025

"Plaże cudów" Arnaldur Indridason

 

Karanie nie było jego celem. Ani zapełnianie więzień nieszczęśliwymi ludźmi. Jego celem było dotarcie do prawdy. Drogę wyznaczało mu zawsze poszukiwanie odpowiedzi na nękające go pytania. Znajdowanie tego, co się zgubiło, co zostało zapomniane, i czego nigdy nie odnaleziono”.

Wypożyczyłam „Plaże cudów” z jednego powodu – chciałam się dowiedzieć, czy Erlendur w końcu znajdzie brata. I spokój. Był tylko jeden egzemplarz na ponad 50 filii bibliotecznych, więc jechałam po niego przez pół miasta. Jako że pogoda dopisała, przycupnęłam na moment w parku i nacieszyłam oczy widokiem fontanny. Poznanie finału historii i krótki pobyt na łonie natury to – niestety – jedyne zalety przeczytania tej książki.

niedziela, 26 maja 2024

"Martwy sad" Mieczysław Gorzka

Najprzyjemniejsze w czytaniu tej książki było siedzenie na balkonie w niedzielny poranek i wygrzewanie się na słońcu. Niestety, sama lektura mnie wymęczyła i ciągnęła się parę tygodni. Dokończyłam „Martwy sad”, tylko dlatego, żeby nie dokładać do listy „niedoczytane” kolejnego tytułu. Dyplomatycznie rzecz ujmując, na mój zastój czytelniczy nie pomógł, choć zapowiadał się nieźle.

sobota, 3 lipca 2021

"Jezioro" Arnaldur Indridason


Trup z szafy potrafi wypaść nawet po wielu latach. Te konkretne zwłoki, z książki, ukazały się przypadkowym oczom, kiedy drastycznie obniżył się poziom wody w jeziorze Kleifarvatn. Tkwiły na dnie całe lata, obciążone radzieckim sprzętem szpiegowskim. Aparatura przygniatała je dosłownie i w przenośni, jako symbol zdrady i hańby, coś na podobieństwo publicznie ścinanych włosów kochanek nazistów, czy wozu z gnojem, na którym tryumfalnie wywieziono Jagnę z "Chłopów".

niedziela, 1 grudnia 2019

"Jestem śmiercią" Chris Carter


Ostatnio sięgnęłam po książkę, co do której miałam spore oczekiwania i nieco się rozczarowałam. Z kolei do „Jestem śmiercią” byłam nastawiona negatywnie, zatem autor miał trudniejsze zadanie – przekonać mnie, że nie tworzy komercyjnych trocin. Czy mu się udało? Trochę tak i trochę nie, ale o tym niżej.

niedziela, 17 listopada 2019

"Dom na wzgórzu" Peter James



Gdyby to nie była książka, tylko animacja (nie mylić z bajką!), tytułowy dom powinien pożerać mieszkańców i z głośnym beknięciem wypluwać pojedyncze kostki. Całkiem przyjemnie mi się to czytało, ale im dalej, tym z mniejszą powagą przewracałam kolejne kartki.

poniedziałek, 23 września 2019

"Zapisane w kościach" Simon Beckett


No i poznałam Słynnego Pisarza, jednego z tych, co to nie wypada nie znać. Poznałam i nawet mi się podobało, choć jest parę „ale”. Rzadko mam okazję zaczynać serię od pierwszego tomu i tym razem nie było inaczej. Nie uważam jednak, żebym wiele na tym straciła. Po dotarciu do zakończenia cieszę się, że nie zaczęłam od trzeciego.

czwartek, 5 września 2019

"Czerwień" Małgorzata Oliwia Sobczak


Namnożyło się ostatnimi czasy książek z potężną promocją. Erotyków przyspieszających czytelnikom oddech, komedii, które bezpiecznie czytać po założeniu pampersa oraz kryminałów, od których nie idzie się oderwać do ostatniej kropki. Reklama reklamą, a życie życiem. Nierzadko im bardziej rozbuchany marketing, tym większy żal, że się na niego nabrało. Jaka okazała się "Czerwień"?

niedziela, 24 marca 2019

"Niechciani" Yrsa Sigurdardóttir


Yrsa Sigurdardottir kolejny raz opowiada nam historię splecioną z dwóch linii czasowych. Jedna, współczesna, jest poświęcona Ódinnowi, który z weekendowego ojca w ekspresowym tempie musi zmienić się w rodzica na całą dobę i wraz z nastoletnią córką Rún przejść żałobę po śmierci byłej żony. Druga, wiodąca do lat 70-tych, na odludzie w Krókur, jest dużo mroczniejsza. Opowiada o domu wychowawczym dla chłopców, prowadzonym przez małżeństwo na pokaz bogobojne, a w rzeczywistości wyrachowane i okrutne. Pracująca w nim młoda dziewczyna o imieniu Aldis marzy o lepszym życiu. Odkrywa kolejne ponure sekrety, zarówno samego ośrodka, jak i jego właścicieli oraz wychowanków. Ona także ma swoje tajemnice i demony, z którymi w końcu musi się zmierzyć. Czy starczy jej odwagi? Czy się przełamie i pokona gniew, który wyżera jej serce, czy znów przyjdzie jej uciekać?

wtorek, 12 lutego 2019

"Cisza białego miasta" Eva García Sáenz de Urturi (recenzja przedpremierowa)


Sięgnęłam po "Ciszę białego miasta", skuszona zarówno opisem, jak i tym, że akcja książki dzieje się w Hiszpanii. Byłam przeziębiona, jakaś taka wymarznięta, więc z przyjemnością przeniosłam się w sam środek upalnego lata w zabytkowym mieście, gdzie właśnie zaczynały się Dia del Blusa, obchody ku czci Białej Panienki. Poprzedzało je święto bractw młodzieży, coś na podobieństwo juwenaliów, czyli wiadomo - dużo muzyki, alkoholu i szans na znalezienie miłości życia. Tzn. jednej nocy. Idealna pora łowów dla seryjnego zabójcy.

"Cisza białego miasta" przywitała mnie mocnym uderzeniem. Główny bohater, będący narratorem, poinformował mnie lakonicznie, że "skończył z kulą w głowie", stając się ostatnią ofiarą mordercy. Nie wiedziałam, co myśleć. Nie żyje? I dowiaduję się o tym tak po prostu, na drugiej stronie ponad 560-stronicowej książki?

sobota, 12 stycznia 2019

"Grobowa cisza" Arnaldur Indridason


Są kobiety, które bez mężczyzny gasną. A jeśli do tego nie zaznały miłości w domu rodzinnym i nie wiedzą, jak powinna wyglądać prawidłowa relacja, gasną podwójnie, póki ktoś nie zwróci na nie uwagi. Złaknione ciepła, czepiają się łapczywie skrawków uczucia i często nie zauważają, że zostały wybrane, bo były słabe, kruche. Bezbronne. Kiedy orientują się, że idealnie wpasowały się w rolę ofiary, nierzadko jest już za późno. Przeglądają się w oczach wybawiciela-oprawcy i widzą to, co on. Gardzą sobą i, zamiast szukać pomocy, wstydzą się i ukrywają swój ból i strach przed światem. Aż dochodzi do tragedii.

piątek, 27 października 2017

"Kamieniarz" Camilla Läckberg

(fotka z sieci)

Czy można winić autora za to, że nie jest innym autorem? Przyznam szczerze, że miałam z "Kamieniarzem" spory problem. Po ok. 30 stronach miałam ogromną chęć rzucić go w kąt, ciesząc się w duchu, że swego czasu nie udała mi się transakcja na Allegro, gdzie wylicytowałam trzy książki tejże autorki. Bo dzięki temu mam tylko jeden, a nie trzy kryminały pisane językiem romansów.