Debiuty mają to do siebie, że zazwyczaj niczego się od nich nie oczekuje. Autorzy nie są znani światu, więc prezentują mu się z czystą kartą. Pierwsze wrażenie mogą zrobić tylko raz, co za tym idzie, odniosą sukces lub nie. Anna Krystaszek zdała ten egzamin pomyślnie. Stworzyła ciekawą opowieść splecioną z wersji kilku osób. Jestem pewna, że „W cieniu terapeutki” spodoba się wielu czytelnikom, zwłaszcza fanom rozbudowanych wątków psychologicznych.
