Wyobraź sobie, że zostałeś uwięziony we własnym ciele - w ciszy i ciemnościach. Masz przebite bębenki, zaklejone usta i oczy. W panice trudno ci nawet ustalić, w jakiej pozycji się znajdujesz. Kiedy się potkniesz, o upadku powiadomi cię dopiero ból zderzenia z podłogą. Twój oprawca ma nad tobą pełną kontrolę, napawa się twoim strachem. Wiesz, że nic cię nie uratuje. Jesteś bezradny. Tak właśnie czuje się każda ofiara seryjnego zabójcy, którego władze Oak Knoll, niedużego miasteczka w południowej Kalifornii, boją się nazwać seryjnym zabójcą. Tak jakby miało go to powstrzymać.