Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo W.A.B.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo W.A.B.. Pokaż wszystkie posty

sobota, 2 listopada 2024

"Baśniobór" Brandon Mull + nowy ero-projekt

 

Ostatnia książka dla dzieci na mojej liście. Wypożyczyłam ją tylko dlatego, że szukałam mądrych tytułów dla młodych czytelników. W trakcie czytania wyszło, że chyba jest zbyt mroczna dla osoby, u której ją widziałam (niespełna siedmiolatek). Niestety nie był to jej największy minus.

wtorek, 1 sierpnia 2023

"Ciało z jej ciała" Slavenka Drakulić

 „Nietrudno było dostrzec w jej słowach uniwersalną ludzką tęsknotę za znaczeniem, której się z jakiegoś powodu po niej nie spodziewałam – niesłusznie, przyznaję. Trudno człowiekowi przejść przez życie bez poczucia sensu. Uciekamy się do rozmaitych określeń – siły wyższej, cudu – wciąż jednak chodzi o sens życia, o znak, kierunek, wskazówkę”.

Jak można przeczytać na okładce, „Ciało z jej ciała” to „historie ludzi, którzy podarowali komuś część siebie”. W tym króciutkim opisie zawiera się właściwie cała treść książki. Autorka sama przeszła transplantację, a potem postanowiła poszukać odpowiedzi na pytanie, dlaczego dawcy zostali dawcami. Skontaktowała się z wieloma osobami, z niektórymi na żywo, z niektórymi wyłącznie mailowo czy telefonicznie. Z niektórymi wcale. Do dziś wyrzuca sobie brak choćby listu, choćby pocztówki z podziękowaniami, którą powinna wysłać do rodziny zmarłego dawcy pierwszej nerki. Dawczynię drugiej poznała osobiście. Ona była ogniwem, które niczym łańcuch pociągnęło za sobą dalsze działania – wyruszenie w podróż dosłowną oraz emocjonalną.

sobota, 13 sierpnia 2022

"Kwietniowa czarownica" Majgull Axelsson

Zamknęłam właśnie jedną z tych książek, których czytanie sprawia ból. Jest nieprzyjemne, bo wciąga czytelnika w podły świat. W codzienność nieszczęśliwych ludzi, którzy tak nienawidzą samych siebie, że krzywdzą każdego, kto zbytnio się do nich zbliży. Reagują jak wygłodzony pies znający jedynie bicie. Gryzie rękę, która zbliża się z jedzeniem; warczy i kuli się pod spojrzeniem człowieka. Kojarzy go tylko z cierpieniem, więc woli zaatakować pierwszy.

niedziela, 23 lutego 2020

"Dziewczyna, którą znałaś" Nicola Rayner (recenzja przedpremierowa)


Debiut brytyjskiej autorki przypomniał mi, czemu tak lubię thrillery psychologiczne. Nie mam nic przeciwko kryminałom a'la Carter, pisanym wyłącznie dla rozrywki, skupionym na akcji i brutalności. Raz na jakiś czas można, ale na dłuższą metę nudzą mnie płytkością. „Dziewczyna, którą znałaś” kładzie nacisk nie na śledztwo, a na tajemnicę, która wygodnie umościła się w ludzkiej pamięci. I uwiera. Zwłaszcza Alice, której, mimo licznych prób, nie wychodzi wmawianie sobie, że uporała się z przeszłością męża. Gdy pewnego dnia wydaje jej się, że widzi kobietę przypominającą Ruth, coś w niej pęka i postanawia odkryć, co tak naprawdę stało się w St Anthony's.

niedziela, 9 lutego 2020

"Reputacja" Marcin Kiszela (recenzja przedpremierowa)


Macie czasami tak, że źle Wam się czyta jakąś książkę, ale po jej skończeniu stwierdzacie, że była świetna? Ja miałam tak z „Reputacją”, która ewidentnie trafiła u mnie na zły czas. Ledwo otrząsnęłam się po znakomitym „Kroku trzecim” Bartosza Szczygielskiego, a już sięgnęłam po kolejny tytuł. I utknęłam. To nie było to. Brnęłam przez kolejne strony jak przez zaspy, co chwilę odkładałam i ostatecznie skończyłam czytać po tygodniu. Za to gdy przeczytałam... Zupełnie jakbym układała puzzle bez wiedzy o tym, co układam i wcisnęła ostatni element na właściwe miejsce. Rozwiązanie głównej historii klarowało się już wcześniej, ale dopiero po zamknięciu książki spojrzałam z boku na całość i zobaczyłam, jak ta opowieść jest niesamowicie spójna.

wtorek, 28 stycznia 2020

"Krok trzeci" Bartosz Szczygielski (recenzja przedpremierowa)


Czuję się jak stringi wirujące w pralce bohaterki. W głowie mnóstwo myśli, a nad nią miga co najmniej kilka znaków zapytania. Panie Autorze, co to było?

wtorek, 29 października 2019

"Jak oni pracują 2" Agata Napiórska (recenzja przedpremierowa)


Kiedy otrzymałam maila z propozycją egzemplarza do recenzji, zgodziłam się bardziej z grzeczności niż chęci poznania „Jak oni pracują 2”. I tak czekałam już na jedną książkę od tego wydawnictwa (co najlepsze, nie doczekałam się!), więc stwierdziłam: co mi szkodzi? Nie znałam większości osób, z którymi autorka odbyła rozmowy, więc zastanawiałam się, co mogę wyciągnąć z wywiadów z kompletnie obcymi dla mnie ludźmi. Co mi da to, że dowiem się, jak pracuje twórca, którego nie kojarzę? Nie pomyślałam o najprostszym – wiedzę. Poszerzenie horyzontów. Impuls do poszukania w sieci informacji na temat zarówno samych artystów, jak i ich dzieł (i m.in. oglądania filmów o powstaniu K-drona). 

czwartek, 5 września 2019

"Czerwień" Małgorzata Oliwia Sobczak


Namnożyło się ostatnimi czasy książek z potężną promocją. Erotyków przyspieszających czytelnikom oddech, komedii, które bezpiecznie czytać po założeniu pampersa oraz kryminałów, od których nie idzie się oderwać do ostatniej kropki. Reklama reklamą, a życie życiem. Nierzadko im bardziej rozbuchany marketing, tym większy żal, że się na niego nabrało. Jaka okazała się "Czerwień"?

wtorek, 30 lipca 2019

"Gdzie jesteś, Bernadette" Maria Semple (recenzja przedpremierowa)


Wydawałoby się, że fabuła „Gdzie jest Bernadette” jest prosta – główna bohaterka nagle znika. Wręcz zapada się pod ziemię i to w trakcie ważnego wydarzenia, przed jeszcze ważniejszym wydarzeniem. Miała wyruszyć z rodziną na Antarktydę, na wycieczkę, którą jej córka Bee wymarzyła sobie jako nagrodę za wyniki w nauce. Tylko, że... Bernadette boi się ludzi. Unika wszelkich interakcji i to do tego stopnia, że w tajemnicy przed mężem zatrudnia wirtualną asystentkę z Indii. Tajemnicza Manjula robi za nią zakupy, opłaca rachunki i załatwia recepty na mocne środki przeciw chorobie morskiej. Podróż na Antarktydę przeraża Bernadette tak bardzo, że myśli nawet o wyrwaniu zębów mądrości. Wszystko, byle tylko wykręcić się od konieczności przebywania na jednym statku z obcymi ludźmi. Podobało mi się jej poczucie humoru i cynizm, podziwiałam jej talent i eko podejście, ale przewracając kolejne kartki, coraz bardziej upewniałam się, że bohaterka potrzebuje pomocy. 

poniedziałek, 27 maja 2019

"Teoria opanowywania trwogi" Tomasz Organek




Coś mi się wydaje, że ta recenzja będzie równie obfita w słowa, a uboga w konkret co recenzowana książka... Ale po kolei. W moje ręce trafił debiut prozatorski Tomasza Organka, muzyka i kompozytora, piosenkarza oraz autora tekstów. Człowieka, o którym dotąd nie słyszałam. Jak to mam w zwyczaju, przeszukałam sieć, żeby trochę go poznać. Dowiedziałam się, że już wcześniej parał się pisaniem, ale krótką formą i dopiero "Teoria opanowywania trwogi" dała mu możliwość powiedzenia wszystkiego tak, jak chciał (parafrazując za Newsweekiem). Tak więc zasiadłam do lektury, mając świadomość, że trzymam w ręku książkę pisaną przez artystę. Debiut, ale bynajmniej nie twór niewprawnej ręki, dopiero uczącej się, jak trzymać pióro. Co kryje się za niepozorną, minimalistyczną okładką? Opowieść o wspólnej podróży Borysa i Anety (Niety), dwojga ludzi jednocześnie bliskich sobie i obcych, różnych, a jednak zaskakująco podobnych. Oboje uciekają przed światem, każde na swój sposób. Żadne nie pasuje do rzeczywistości, z tym, że jedno z rezygnacją się z tym godzi, a drugie agresywnie walczy.