Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zwierzaki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zwierzaki. Pokaż wszystkie posty

środa, 17 lutego 2021

"Elokwencja sardynki. Niewiarygodne historie z podwodnego świata" Bill François


Jaka to sympatyczna książka! Nie pamiętam, kiedy ostatnio czytało mi się coś równie przyjemnie - i nie jest to spowodowane wyłącznie tym, że świat pod powierzchnią wody to jedna z moich, nieco przykurzonych, pasji. "Elokwencja sardynki" podoba mi się pod każdym względem, zarówno merytorycznym, jak i z wyglądu. Ma miły dla oka "średnio biały" papier, który nie męczy wzroku, a wizualnie przypomina mi nieco notes. Bardzo pasowałaby jej zakładka w postaci tasiemki. Jest naprawdę pięknie wydana. Najważniejsze jednak, że to prawdziwa skarbnica ciekawostek o życiu i zwyczajach ryb oraz innych morskich żyjątek. Do tego podanych w gawędziarskiej formie, dzięki której przez kolejne strony przelatuje się jak burza. Aż szkoda ją kończyć, tak dobrze się czyta.

czwartek, 12 grudnia 2019

Królik - idealny prezent pod choinkę


Zbliżają się Święta Bożego Narodzenia, więc wszyscy gorączkowo myślą o tym, co kupić bliskim pod choinkę. Głowią się zwłaszcza nad prezentami dla dzieci, bo wybór jest ogromny, a czasu coraz mniej. Zabawka, książka, a może zwierzątko? Na przykład śliczny, puszysty króliczek, który tak słodko rusza noskiem? Można go kupić w sklepie zoologicznym i przynieść do domu z całą wyprawką. Nie zastanawiaj się dłużej! Spraw swojemu dziecku radość i sprezentuj mu rozkosznego króliczka!

poniedziałek, 14 stycznia 2019

"Boskie zwierzęta" Szymon Hołownia


"To co ten Hołownia takiego napisał, że chcesz sięgnąć?"

"Że fajna?"
"Czytałam malutki fragment i strasznie mi się spodobał".
"Ale Hołownia???"
"Tak, Hołownia :D"
"Serio?"
"Czemu?"
"Co pisał?"

Fakt, kto mnie zna, ten wie, że poglądowo nie po drodze mi z autorem tej książki. Jeśli jednak chodzi o zwierzęta, stoimy po jednej stronie. Nie interesuje mnie specjalnie, z jakiego powodu ktoś jest dobrym człowiekiem. Nie ma dla mnie znaczenia, czy tak nakazuje mu jego wiara, czy samodzielnie wykształcona moralność. Liczy się efekt. A trzeba przyznać, że pan Szymon odwalił kawał porządnej roboty, opracował książkę rzetelną i wyważoną („Nie pamiętam, bym do którejkolwiek z napisanych dotąd przeze mnie książek musiał przeczytać tyle, ile przeczytać musiałem do tej”), o dużej sile rażenia. Kolokwialnie mówiąc, ukłuł nią niejedną dupkę i starł uśmieszek z niejednej mordki. Ta książka to bomba zdetonowana w samym środku pseudokatolickiego grajdołka. Podkreślam, pseudo. Jej publikacja zwiała kapelutek z niejednej łepetyny i zbiesiła towarzystwo miłosiernych na pokaz. Takich, co to na mszę co niedziela, a i owszem, ale jak pies, to przy budzie i na łańcuchu, a w misce tylko brudny śnieg. A że trzęsie się z zimna? Przecie ma futro, hue hue hue.

środa, 3 stycznia 2018

"Psiego najlepszego. Był sobie pies na święta" W. Bruce Cameron

Wydawać by się mogło, że to jedna z tych słodkich świątecznych książek, w których miłość rośnie wokół nas, a w dalszym tle uroczo migają choinkowe światełka. Jeśli pojawia się jakiś problem, to jest na tyle drobny, żeby nie zakłócić na dłużej atmosfery, a i tak wstawia się go głównie po to, żeby koniec powieści mógł być jeszcze bardziej radosny i ku pokrzepieniu serc. A kiedy dodamy do tego...


to zachodzi ryzyko, że lektura książki może grozić nagłym atakiem cukrzycy. Z "Psiego najlepszego..." trochę tak jest. Gdyby była filmem, to z pewnością  klasycznym amerykańskim familijnym. Takim, który ogląda się w samym środku świąt w pięknie przystrojonym salonie, z golden retrieverem leżącym u stóp. Ale to książka, pisana trochę niepoważnie, by nie rzec: infantylnie. Jest idealna dla kogoś, kto marzy o tym, żeby wytarzać się w szczeniaczkach. Co jakiś czas jednak spod tego lukru wyłania się nuta goryczy.

środa, 17 września 2014

Już jest!

Z przyjemnością przedstawiam Wam nowe dziecko Internetu (bynajmniej nie dziecko neo) - Crueltyfree.info. To projekt aplikacji mającej na celu ułatwienie wyboru osobom pragnącym kupować kosmetyki nietestowane na zwierzętach. Nie jest łatwo poruszać się w gąszczu informacji i rozróżniać producentów zainteresowanych poszukiwaniem alternatywnych metod testów od tych, którzy nie zajmują sobie uwagi losem zwierząt. Aplikację stworzono właśnie dla tych ludzi - dla miłośników naszych braci mniejszych.

KLIKAMY TUTAJ :)

Powstawała kilka miesięcy z inicjatywy pewnego młodego informatyka chcącego sprawić przyjemność swojej żonie. To jego dzieło, jego krew i pot ;) Później zaczęła się rozrastać, a do projektu dołączały kolejne osoby, które zdecydowały się poświęcić swój czas na jego udoskonalanie. Tym samym stworzyły całkiem zgrany zespół :) Strona jest bardzo świeża, wręcz zielona (królik potwierdza), ale już teraz posiada imponującą bazę produktów, żmudnie wprowadzanych przez każdego z ochotników - zupełnie bezinteresownie. Owa baza cały czas się rozrasta, ba!, każdy może zaangażować się w jej rozwój. Choćby przez dodanie jednego produktu.

Jakkolwiek banalnie to brzmi, razem możemy więcej.