„Droga
w nieznane”, powieść z serii „Nastolatki to czytają”,
napisana przez matkę dla córki. I ja, tak z dobre dwie dychy
starsza niż grupa docelowa, do tego cyniczna, mało romantyczna i
zwykle widząca szklankę do połowy pustą. Przyszło mi czytać
książkę o pierwszych pocałunkach, dotyku i dziewczęcym
analizowaniu każdego słowa i gestu, opisującą w hiperpoprawny
sposób wyidealizowany świat z wyidealizowanymi bohaterami. Czy to
miało szansę powodzenia?
