– Szkoda,
że pani nie chce rozmawiać.
Syknęła z irytacją.
– Mężczyźni już mieli wystarczająco dużo okazji, żeby mnie posłuchać – powiedziała.
Więcej nie spróbowałem. Rok później powtórzyła to samo, ale pod adresem duchownych: „Duchowni, mężczyźni rządzący Kościołem mieli dość okazji, żeby mnie słuchać. Ale nie chcieli, wiedzieli lepiej”.
Syknęła z irytacją.
– Mężczyźni już mieli wystarczająco dużo okazji, żeby mnie posłuchać – powiedziała.
Więcej nie spróbowałem. Rok później powtórzyła to samo, ale pod adresem duchownych: „Duchowni, mężczyźni rządzący Kościołem mieli dość okazji, żeby mnie słuchać. Ale nie chcieli, wiedzieli lepiej”.
