„Raport Pelikana”, „Firma”, „Klient” czy „Czas zabijania” to tylko kilka bestsellerów, które wyszły spod pióra Johna Grishama. Sam autor jawił mi się jako pisarz z zamierzchłej przeszłości. Znany, lubiany i ekranizowany, ale przede wszystkim stary. Stare są nawet ekranizacje jego książek. Nie zdawałam sobie sprawy, że cały czas tworzy kolejne. Wrzuciłam go do szufladki „lata 90-te” na długo, a konkretnie do momentu ujrzenia reklamy trzeciej części serii o Jake'u Brigance, adwokacie z Missisipi. Przypomniałam sobie emocje, jakie wzbudziła we mnie historia brutalnie zgwałconej dziewczynki oraz zemsty jej ojca. Postanowiłam sprawdzić, jak potoczyły się losy jego obrońcy i tak w moje ręce trafił drugi tom cyklu.