Dziwne – to słowo idealnie tutaj pasuje. Przedziwne, wręcz osobliwe, jak mówi sam tytuł. Nie jestem pewna, do jakiej grupy wiekowej przydzielić tę książkę. Niby wiadomo, że to dorośli. Ale może też nastolatki? Na pewno nie dzieci. W opisanej magii jest zbyt wiele mroku, symboli i uczuć, których najmłodsi mogliby nie zrozumieć. Nawet we mnie, dorosłej odbiorczyni, budziły się wątpliwości w stylu: „co poeta miał na myśli”. Nie znaczy to, że „Straszliwe młode damy” mi się nie podobały. Po prostu... były dziwne.
Poznałam już styl Kelly Barnhill, więc zakładałam, że autorka mnie nie zaskoczy. Po przeczytaniu uroczej „Dziewczynki, która wypiła księżyc” i jej młodszego brata, „Syna wiedźmy”, oczekiwałam baśniowego klimatu w mroczniejszej (może też brutalniejszej?) odsłonie. Czy to dostałam? Nie do końca. Najnowsze dzieło twórczyni książek dla dzieci to zbiór 9 opowiadań, krótszych i dłuższych historii, z których część przypadła mi do gustu, część wywołała zmarszczenie czoła, a część do mnie nie trafiła.