Zazwyczaj
gdy opowiadasz komuś fabułę książki lub filmu, a ta fabuła
brzmi nie śmiesznie, tylko głupio, to ta książka czy film są
głupie. Zakładam, że w podobny sposób aktorzy przyjmują bądź
odrzucają role. A gdy przy opowiadaniu chichrasz się i ty i
słuchacz, można przyjąć, że historia jest śmieszna.
Przynajmniej dla dwóch osób. Pobawiłam się dziś w lektora i
poczytałam chłopu fragmenty „Oczu urocznych”. Stwierdził, że
głupie, ale kilka razy się roześmiał. Więc...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą diabeł. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą diabeł. Pokaż wszystkie posty
sobota, 3 sierpnia 2019
"Oczy uroczne" Marta Kisiel
Marcadores:
czary i magia,
diabeł,
fantastyka,
fantasy,
komedia,
Marta Kisiel,
Polska,
życie jest piękne
środa, 11 lipca 2018
"Rogi" Joe Hill
Lubię kupować książki po taniości, chętnie za złotówkę. W księgarni robię zakupy raz na ruski rok, najczęściej za punkty pracowicie uciułane wypełnianiem ankiet. Tym razem było inaczej. Obejrzałam film, który zaintrygował mnie do tego stopnia, że przegrzebałam sieć w poszukiwaniu informacji o nim. Kiedy wyczytałam, że powstał na podstawie książki, natychmiast zdecydowałam się ją kupić. Nie mogłam jej nigdzie znaleźć, w końcu upolowałam ją na Allegro, za cenę, za którą miałabym z dziesięć innych pozycji. Co to za książka (i film)? "Rogi" Joe Hilla.
Może to nie jest zbyt dobry pomysł - czytać powieść po obejrzeniu ekranizacji. Znałam już fabułę, wiedziałam kto jest ofiarą, a kto katem. Nie przeszkodziło mi to jednak wciągnąć się (jeszcze raz) w historię, delektować się nią. Choć "delektować się" nie do końca tu pasuje, bo "Rogi" to pikantne danie, po którym następnego dnia można czuć pieczenie w końcowym odcinku przewodu pokarmowego. Z drugiej strony, nie taki diabeł straszny, jak go malują. Nie paliło aż tak mocno.
Może to nie jest zbyt dobry pomysł - czytać powieść po obejrzeniu ekranizacji. Znałam już fabułę, wiedziałam kto jest ofiarą, a kto katem. Nie przeszkodziło mi to jednak wciągnąć się (jeszcze raz) w historię, delektować się nią. Choć "delektować się" nie do końca tu pasuje, bo "Rogi" to pikantne danie, po którym następnego dnia można czuć pieczenie w końcowym odcinku przewodu pokarmowego. Z drugiej strony, nie taki diabeł straszny, jak go malują. Nie paliło aż tak mocno.
Marcadores:
diabeł,
horror,
Joe Hill,
miłość i nienawiść,
patologiczne relacje,
rozważania o Bogu,
skuszona filmem,
Stephen King,
zbrodnia
Subskrybuj:
Posty (Atom)

