„Ile dałbym,
by zapomnieć cię,
Wszystkie chwile te, które są na nie,
Bo chcę (bo chcę) nie myśleć o tym już,
Zdmuchnąć wszystkie wspomnienia niczym zaległy kurz”.
Bo chcę (bo chcę) nie myśleć o tym już,
Zdmuchnąć wszystkie wspomnienia niczym zaległy kurz”.
Nie jestem
ostatnio w zbyt optymistycznym nastroju, ale mimo wszystko spróbuję
podejść do tematu z optymizmem. Mam gorącą nadzieję, że „Jedyne
wyjście” to moje największe rozczarowanie 2020 roku i już do
grudnia nie będę mieć (nie)przyjemności obcowania z równie nudną
książką. Męczyłam ją ponad miesiąc, czytając na raty –
włącznie z metodą kibelkową – żeby wreszcie skończyć i mieć
z głowy. Straciłam na nią czas, w którym spokojnie przeczytałabym
ze trzy inne.
