Nieczęsto zamieszczam tu zapowiedzi, ale tym razem zrobię wyjątek. Jakżeby mogło być inaczej, jeśli mowa o kontynuacji książki, którą pokochały miliony czytelników? Nie wiem jak Wy, ale ja nie mogę się już doczekać!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zapowiedź. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zapowiedź. Pokaż wszystkie posty
środa, 11 sierpnia 2021
wtorek, 15 września 2020
"Morderców tropimy w czwartki" Richard Osman (zapowiedź)
Troszkę mi się blogowo przysnęło, a na sen zimowy zdecydowanie zbyt wcześnie. Póki nie skończę czytać pewnej książki, wrzucam tu coś, czego wcześniej nie wrzucałam. To zapowiedź komedii kryminalnej, która ukaże się 14 października i którą być może przeczytam. Jeśli wydawnictwo (konkretnie Muza) mi ją wyśle ;) Pozwolę sobie zamieścić opis-gotowca. Bo czemu nie.
Coopers
Chase jest ekskluzywnym ośrodkiem dla seniorów, zbudowanym na
terenie byłego klasztoru. To właśnie tu co tydzień odbywają się
zebrania Czwartkowego Klubu Zbrodni. Jego członkowie to czwórka
pozornie niedobranych przyjaciół: Joyce, była pielęgniarka z
zamiłowaniem do wypieków, Elisabeth, przebojowa staruszka w
przeszłości pracująca dla wywiadu, Ibrahim, były psychiatra
zgłębiający najciemniejsze zakamarki ludzkiego umysłu, oraz Ron,
dawniej aktywista związkowy, ojciec znanego boksera. Przy lampce
wina i talerzyku herbatników omawiają przypadki morderstw, których
nie udało się wyjaśnić policji.
Kiedy
lokalną społecznością wstrząsa wiadomość o śmierci
dewelopera, który ze wspólnikiem planował przebudowę
przyklasztornej kaplicy na apartament, co wiązało się z licznymi
protestami, klub detektywów amatorów wreszcie ma szansę się
wykazać. Czworo z pozoru zwykłych emerytów, których łączy
zamiłowanie do rozwiązywania kryminalnych zagadek, z entuzjazmem
rozpoczyna prywatne śledztwo. I
chociaż zbliżają się do osiemdziesiątki,
to
wciąż stać ich na niejedną sztuczkę, dzięki której mogą
stanąć w szranki z policją.
Niektórzy już wiedzą, że z komedią kryminalną niezbyt mi po drodze. Sięgałam po ten gatunek kilkukrotnie i za każdym razem było to rozczarowanie. Ale ciągle wierzę, że trafię na historię, która będzie zabawna, lecz nie infantylna, z bohaterami śmiesznymi, a nie durnymi. Wciąż mam nadzieję, że gdzieś jest autor, z którym poczuję flow. Będę przerzucać kolejne strony, chichotać i czytać co lepsze fragmenty swojemu chłopu, żeby pośmiał się razem ze mną. I będzie to komedia, a nie jeden z kryminałów Sebastiana Fitzka.
Zaintrygowała mnie ta książka, bo:
- Jacek Galiński pisze na jej temat to, co można wyczytać z powyższego obrazka (planuję w najbliższym czasie poznać Zofię, bo autor przypadł mi do gustu jako człowiek. Jakkolwiek to brzmi)
- brytyjski humor
Brytyjski humor nie jest mi obcy, choć traktuję go ambiwalentnie. "Zgon na pogrzebie" mi się podobał, z kolei Monty Python czasem jest dla mnie za bardzo. Za dużo. O jeden krok za daleko. Ale olłejs luk on de brajt sajt of lajf, tiru riru bardzo szanuję, nołbadi ekspekts de spanisz inkłizyszyn zawsze mnie rozbraja, podobnie jak Morderczy Królik czy Tis But A Scratch. Więc spróbuję i zobaczymy. Ja jestem zainteresowana, a Wy?
Subskrybuj:
Posty (Atom)

