Pokazywanie postów oznaczonych etykietą thriller. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą thriller. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 11 listopada 2025

"Córka" T.M. Logan (egz. rec.)


Wkurzone kobiety w średnim wieku wprawiają wielu mężczyzn w zakłopotanie. Nie wiedzą, jak się z nimi obejść”.

Mogłabym zacząć narzekaniem, że kiedyś były czasy, teraz nie ma czasów. Kiedyś książki rozkręcały się powoli, dziś mogą przebodźcować pędzącą na łeb na szyję akcją. Przynajmniej te pisane pod współczesnego czytelnika, by nie rzec: pod trendy. Jednym nie pozwalają się oderwać nawet na moment, drugich mogą znużyć ciągłym zwodzeniem i rzucaniem (nierzadko fałszywych) tropów. Jakie były moje wrażenia?

czwartek, 3 lipca 2025

"Zła wola" Keigo Higashino

Był to jeden z tych dni, które zdarzają się ledwie parę razy w życiu. Mimo że wydarzyła się tragedia, z jakiegoś powodu nie chciałem się jeszcze kłaść (...). Wtedy zaświtała mi w głowie pewna myśl. Muszę opisać to doświadczenie. Własnoręcznie przelać na papier dramatyczne wydarzenia związane ze śmiercią przyjaciela”.

czwartek, 26 grudnia 2024

"Ostatni gasi światło" Richard Osman

Życie wprawdzie uczy nas, że nic nie trwa wiecznie, jednak zawsze jesteśmy wstrząśnięci, gdy coś znika. Gdy mężczyzna, którego się kocha całym sercem, zaczyna wracać do gwiazd, ale tylko po jednym atomie”.

Dziwna to komedia, na której się płacze. Dziwne cosy crime, które trzeba co jakiś czas odłożyć. Mogę zrzucić winę na PMS-ową nadwrażliwość albo przyznać, że ostatnia część „Czwartkowego klubu zbrodni” chwyta za serce bardziej niż poprzednie.

czwartek, 12 grudnia 2024

"Verity. Coraz większy mrok" Colleen Hoover

Lubię sobie czasem wciągnąć weggera z Żabki. W grupie wegusów na FB są tacy, co ostentacyjnie mdleją na widok składu, ale mam to gdzieś. Mniej więcej w połowie zdaję sobie sprawę, że wkrótce pożałuję, ale za jakiś czas znowu go kupię. Tak jak Laysy o smaku zielonej cebulki, z pełną świadomością, że będzie mnie po nich bolał brzuch. Z grubsza tak wyglądał początek mojej przygody z Colleen Hoover.

poniedziałek, 9 września 2024

"Stanie się coś złego" Jakub Bączykowski (egz. rec.)

 „Nalałem kieliszek wina, ale niechcący opróżniłem całą butelkę za jednym zamachem”.

Nie było łatwo. Przez długi czas czytanie tej książki przypominało kierowanie przez Bofura ślepym trolem w „Bitwie pięciu armii”. Jesteś krasnoludem i siedzisz na olbrzymie, który wymierza ciosy bez ładu i składu. Tak właśnie było ze mną, kiedy tkwiłam w głowie głównego bohatera. Bardzo chciałam z niej uciec, a musiałam odczuwać emocje i poznawać myśli Pawła. Bofurowi zdecydowanie lepiej szło manewrowanie. Ja pewnie podcięłabym trolowi nogi, a gdyby padł, toby mnie przygniótł.

sobota, 9 grudnia 2023

Listopadowo-grudniowe lektury

Dawno nie byłam w bibliotece, o czym przypomina mi jedna z kuchennych szuflad. Wysypują się z niej nakrętki. Zwykle właśnie tam je odnoszę, ale od paru miesięcy jakoś mi nie po drodze. Z samym czytaniem nie jest lepiej i to z kilku powodów. Życie w cudacznym połączeniu z prokrastynacją pochłania mnie tak bardzo, że mało czytam, a kiedy już coś skończę, nie chce mi się pisać dłuższej recenzji. Po części głowę zajmuje mi też nowy projekt. Ale żeby blog nie porastał mi kurzem (co, zresztą, już czyni), wrzucam kilka słów o tym, co udało mi się ostatnio przeczytać.


Wahałam się nad oceną 6 i 7, bo nie jest to najlepsze dzieło Króla, które miałam w ręce, ale i tak czytało mi się bardzo dobrze. Sparzona kilkukrotnie pracami współczesnych tłumaczy, tutaj pokiwałam z uznaniem głową. Świetna robota!

Zauważyłam, że tę książkę wrzucono na LC co najmniej do kilku kategorii, w tym do horroru (inne wydanie). Nie wiem, czym się kierowała osoba wrzucająca, ale radzę się przewietrzyć. Po mojemu "Ostatni bastion Barta Dawesa" to thriller, a nawet powieść psychologiczna, bo mało się dzieje, ale głównemu bohaterowi w głowie harcuje stado chomików.

Jeśli chodzi o fabułę, to historia o upadku człowieka. Upadku pod każdym względem, bo tytułowy Bart Dawes po kolei traci wszystko włącznie z rozumem. Czekałam na to, co było nakreślone już na pierwszych stronach.

Wolałabym, żeby Stephen King rozszerzył kilka wątków, żeby było jeszcze bardziej psychologicznie. Brzmi nudno? Bynajmniej, po prostu nie byłoby to to, do czego przyzwyczaił czytelników.

sobota, 3 czerwca 2023

"„Sobowtórka” Sarah Bonner (recenzja przedpremierowa)


Wszystkie znaki na niebie i ziemi mówiły, że będzie kiepsko. Najpierw opis, a raczej jeden wielki spojler. Przeczytałam, sapnęłam z poirytowania i pomyślałam: „Znowu zrobili to samo co z „Nikt, tylko my” Laure van Rensburg!” Później otworzyłam książkę i na pierwszej stronie ujrzałam nazwisko tłumaczki od „Głuszy” Marka Edwardsa. Jejks, będzie grubo! Po co mi to było?

sobota, 22 kwietnia 2023

"Climax. Punkt kulminacyjny" Thomas B. Reverdy

Jednym z paradoksów Arktyki jest to, że w najzimniejszym miejscu planety ocieplenie klimatu jest najlepiej widoczne” – pisze Anders. W Arktyce ocieplenie następuje dwa razy szybciej niż gdzie indziej. W ciągu stu lat temperatura wzrosła już od czterech do siedmiu Celsjusza”.

środa, 25 stycznia 2023

"Strach" Jozef Karika

Tak się zdarzyło, że w moje ręce trafił całkiem niezły horror, który niejednemu zjeży włos na karku. Przy czym ja sama pozostałam przez większość lektury niewzruszona. Czy to się aby nie wyklucza? Nie i już Wam tłumaczę, jakim cudem.

sobota, 14 stycznia 2023

"Siódmy dzień" Jens Høvsgaard

Kiedy historię rozpoczyna wisielec, mało kto nie będzie zaintrygowany. Długo nie mogłam sobie przypomnieć, w jakiej książce się z tym spotkałam, aż wreszcie mnie olśniło. „Czas zapłaty” Johna Grishama! Świetna, wciągająca, niekiedy trąciła myszką, ale nie na tyle, żeby odpychać od dalszego czytania. W trakcie lektury zdążyłam obejrzeć „Bielmo” z Christianem Bale(m?) i tam też punktem początkowym było ciało wiszące pod konarem. Dwa godne polecenia przykłady oraz trzeci, który mógł być przynajmniej dobry, skoro miał taką bazę. Tymczasem „Siódmy dzień” okazał się nudny, jałowy, nieciekawie opowiedziany i męczący. Co poszło nie tak?

czwartek, 1 grudnia 2022

"Zło pójdzie za tobą" Mark Edwards

Trzydziestoparoletni londyńczycy postanawiają wyruszyć w wielką podróż po Europie. Tak sobie wymyślili, bo później czeka ich już tylko ustatkowane życie. Wiecie, małżeństwo, dzieci, takie tam rzeczy, które nie pozwalają na przyjemności. Zwiedzają wiele krajów i świetnie się bawią, aż trafiają do Rumunii, a tam... Na oddalonej od świata stacji kolejowej zostają wyrzuceni z pociągu, bo jechali bez biletów, a paszporty im skradziono. Ogólnie mają przekichane. Wędrują przez szemrane rejony, by finalnie znaleźć się w lesie, przy starej chacie, z której słychać przeraźliwe krzyki. Szczerze mówiąc, brakowało mi jeszcze wyjących w oddali wilków, pełni księżyca i mgły. Albo burzy. I koniecznie zamku nad przepaścią.

piątek, 5 sierpnia 2022

"Zły pasterz" Michał Wierzba

Miała ta książka pecha, oj miała! Kiedy nadszedł jej czas, w kolejkę bezpardonowo wepchnęła się „Kwietniowa czarownica” Majgull Axelsson. W każdej wolnej chwili sięgałam po szwedzką autorkę, zamiast skupić się na polskim debiucie. „Zły pasterz” poszedł w odstawkę, mimo że nie był wcale – nomen omen – zły. Po skończeniu „Czarownicy” musiałam, po prostu musiałam natentychmiast przysiąść i napisać recenzję. Książka mną pozamiatała, wywaliła na wierzch bebechy, zdołowała i zmusiła do myślenia, że niektórzy zawsze mają pod górkę. Tak mi było źle na serduchu... Nawet wtedy, gdy wyrzuciłam z siebie emocje i teoretycznie powinno mi ulżyć. Plasterkiem na zszargane nerwy, o dziwo, okazał się właśnie „Zły pasterz”.

sobota, 28 maja 2022

"Nikt, tylko my" Laure van Rensburg (recenzja przedpremierowa)

Kojarzycie filmy, w których na dzień dobry poznaje się zakończenie, aby w ciągu dwóch godzin śledzenia fabuły zdążyć o nim zapomnieć? Kiedy dobijamy do finału, jesteśmy bardzo zaskoczeni sposobem, w jaki potoczyła się historia. Na ten moment przychodzi mi do głowy jedynie „W sieci zła” z 1998 roku. Na początku słyszymy: „Opowiem wam o tym, jak omal nie umarłem”, a potem widzimy głównego bohatera (Denzel Washington), który mknie przed siebie w szaleńczym pędzie. Po krótkiej chwili opada z sił, zalega w śniegu i nieruchomieje. W „Nikt, tylko my” na pierwszej stronie czytamy:

Dom opowie im, co się wydarzyło. Wszystko tutaj pragnie opowiedzieć swoją historię. Mówią, że prawda nas wyzwoli.

Są w błędzie”.

sobota, 16 kwietnia 2022

"Głusza" Mark Edwards

 

Niesamowicie klimatyczny thriller z atmosferą tak gęstą, że można ją kroić nożem”.

Gęsta, złowieszcza atmosfera, paranormalne zjawiska i fabuła przywodząca na myśl horrory schyłku ubiegłego wieku. (…) Odrobina Kinga, szczypta Mastertona, okraszona tak typowym dla współczesnych przedstawicieli gatunku psychologicznym sznytem. To pozycja, która nie zawiedzie miłośników powieści grozy”.

Wstrząsająco dobra historia. W tej fabule odnajdziesz wszystko to, co zawsze Cię przerażało. (…) Pochłonie Cię bez reszty”.

Idealnie dopracowany, mroczny thriller, który niejednokrotnie przyprawiał mnie o dreszcze”.

Myślę, że sam Stephen King nie powstydziłby się takiej książki”.

Gdybym zaufała którejś z powyższych opinii i kupiła książkę, wołałabym teraz do tej osoby: ODDAWAJ MI PIENIĄDZE!!!

sobota, 9 kwietnia 2022

"Echo Man" Sam Holland (recenzja przedpremierowa)

Od paru lat odczuwam przesyt nowymi filmami. Wydają mi się niemiłosiernie wtórne, a do tego przepełnione bodźcami, przez co męczą, zamiast angażować. Kiedyś uwielbiałam filmy S-F, a dzisiejsze zwyczajnie mnie nudzą. Włączcie mi najnowsze produkcje Marvela, a nie zdążycie nawet nakryć mnie kocem. Zasnę zaraz po wyświetleniu tytułu. Z nowymi książkami niestety bywa podobnie. Ale żeby nie wyszło, że narzekam, bo kiedyś były czasy, teraz nie ma czasów, przejdźmy do tematu. Do książki skazanej na sukces.

środa, 5 stycznia 2022

"Czas zapłaty" John Grisham

Raport Pelikana”, „Firma”, „Klient” czy „Czas zabijania” to tylko kilka bestsellerów, które wyszły spod pióra Johna Grishama. Sam autor jawił mi się jako pisarz z zamierzchłej przeszłości. Znany, lubiany i ekranizowany, ale przede wszystkim stary. Stare są nawet ekranizacje jego książek. Nie zdawałam sobie sprawy, że cały czas tworzy kolejne. Wrzuciłam go do szufladki „lata 90-te” na długo, a konkretnie do momentu ujrzenia reklamy trzeciej części serii o Jake'u Brigance, adwokacie z Missisipi. Przypomniałam sobie emocje, jakie wzbudziła we mnie historia brutalnie zgwałconej dziewczynki oraz zemsty jej ojca. Postanowiłam sprawdzić, jak potoczyły się losy jego obrońcy i tak w moje ręce trafił drugi tom cyklu.

środa, 24 listopada 2021

"Jedno małe poświęcenie" Hilary Davidson

 

Niespełna dwa lata temu przyczynił się do śmierci swojej przyjaciółki. Teraz zniknęła jego narzeczona, a on znów ma luki w pamięci. Z pewnością jest winny. Tak sądzi ojciec dziewczyny, która wtedy spadła z dachu. Tak uważa detektywka Sheryn Sterling, przysięgająca sobie i całemu światu, że tym razem go dopadnie. Wreszcie tak myśli on sam. Słynny fotograf, który wrócił z wojny, ale tak naprawdę jego część została w Syrii, przygnieciona gruzami. Czy rzeczywiście to on zabił Cori? Czy to on stoi za zniknięciem Emily? Czy to na jego rękach jest krew młodej Syryjki, ofiary podwójnej pułapki?

piątek, 15 października 2021

"Jeden krok przed śmiercią" Mary Burton (recenzja przedpremierowa)


Co jakiś czas przypominam sobie, że nie tylko ponure skandynawskie kryminały są godne uwagi. Warto sięgać też po amerykańskie – choć z zupełnie innego powodu. W przypadku tych drugich często chodzi o czystą rozrywkę, przystępny styl i wartko płynącą akcję. Właśnie taka jest najnowsza książka pisarki, której nazwisko „regularnie pojawia się w pierwszej dwudziestce rankingu Amazona w kategorii „najlepszy autor thrillerów z gatunku romantic suspense””. Prócz tego Mary Burton ma na swoim koncie ponad trzydzieści tytułów. Jeśli o mnie chodzi, oznacza to tylko (albo aż) tyle, że tworzy w sposób, który odpowiada rzeszom czytelników. Może to być zarówno wadą, jak i zaletą. Sami oceńcie.

sobota, 9 października 2021

"W cieniu terapeutki" Anna Krystaszek

Debiuty mają to do siebie, że zazwyczaj niczego się od nich nie oczekuje. Autorzy nie są znani światu, więc prezentują mu się z czystą kartą. Pierwsze wrażenie mogą zrobić tylko raz, co za tym idzie, odniosą sukces lub nie. Anna Krystaszek zdała ten egzamin pomyślnie. Stworzyła ciekawą opowieść splecioną z wersji kilku osób. Jestem pewna, że „W cieniu terapeutki” spodoba się wielu czytelnikom, zwłaszcza fanom rozbudowanych wątków psychologicznych.

niedziela, 3 października 2021

"Znajdź mnie" Anne Frasier (recenzja przedpremierowa)

Ależ to było mocne! Ależ to było dobre, wciągające i zaskakujące! Już dawno nie czytałam tak znakomitego thrillera! Po serii książek dość dobrych, całkiem w porządku czy średniakach w końcu trafiła mi się prawdziwa petarda. Uwielbiam, kiedy historia nie daje mi spokoju, zmusza do myślenia o niej podczas pracy lub innych spraw. Kiedy odliczam sekundy do chwili, w której będę mogła ponownie do niej przysiąść i poznać rozwiązanie. „Znajdź mnie” to właśnie taka książka.