Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Chris Carter. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Chris Carter. Pokaż wszystkie posty

sobota, 9 kwietnia 2022

"Echo Man" Sam Holland (recenzja przedpremierowa)

Od paru lat odczuwam przesyt nowymi filmami. Wydają mi się niemiłosiernie wtórne, a do tego przepełnione bodźcami, przez co męczą, zamiast angażować. Kiedyś uwielbiałam filmy S-F, a dzisiejsze zwyczajnie mnie nudzą. Włączcie mi najnowsze produkcje Marvela, a nie zdążycie nawet nakryć mnie kocem. Zasnę zaraz po wyświetleniu tytułu. Z nowymi książkami niestety bywa podobnie. Ale żeby nie wyszło, że narzekam, bo kiedyś były czasy, teraz nie ma czasów, przejdźmy do tematu. Do książki skazanej na sukces.

niedziela, 1 grudnia 2019

"Jestem śmiercią" Chris Carter


Ostatnio sięgnęłam po książkę, co do której miałam spore oczekiwania i nieco się rozczarowałam. Z kolei do „Jestem śmiercią” byłam nastawiona negatywnie, zatem autor miał trudniejsze zadanie – przekonać mnie, że nie tworzy komercyjnych trocin. Czy mu się udało? Trochę tak i trochę nie, ale o tym niżej.