Blanka Lipińska
powinna się uczyć u tej pani. Serio serio, jeśli jakiś dosadny i
wulgarny erotyk miałby zostać zekranizowany, powinna to
być „Osaczona”, a nie jakieś tam dni. Książka wręcz
ocieka seksem, ścieka i przecieka, spływa, nabrzmiewa i wypływa.
Może i zamiast Massimo mamy Waldka, do tego z lekkim brzuszkiem,
może i zamiast Laury jest Karolina, czasem wyszczekana, ale częściej
ciapa i beksa, ale ten debiut ze stajni Lipstick Books sprawił mi
masę frajdy przy czytaniu.
Ostrzeżenie!
Achtung! Warning! Wnimanje!
Produkt może
zawierać śladowe ilości wulgaryzmów. Czytasz recenzję na własną
odpowiedzialność.