Pokazywanie postów oznaczonych etykietą celebrytą być. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą celebrytą być. Pokaż wszystkie posty

sobota, 3 października 2020

"Man size" Daniel Wołyniec

Czytałam „Man size” na raty przez prawie dwa miesiące, ale nie dlatego, że książka mnie nudziła. To prawie 550 stron, których po prostu nie powinno się czytać szybko. Trochę zeszło mi też z recenzją, ale niełatwo pisać, kiedy w głowie chichocze Korwin-Mikke, przewijają się dzieci z Trzeciego Świata, które zazdroszczą sztucznego wąsa, spis cudzołożnic, "wegański syf w stylu falafla" czy moja wyszukiwarka, pełna... dziwnych haseł.

niedziela, 9 lutego 2020

"Reputacja" Marcin Kiszela (recenzja przedpremierowa)


Macie czasami tak, że źle Wam się czyta jakąś książkę, ale po jej skończeniu stwierdzacie, że była świetna? Ja miałam tak z „Reputacją”, która ewidentnie trafiła u mnie na zły czas. Ledwo otrząsnęłam się po znakomitym „Kroku trzecim” Bartosza Szczygielskiego, a już sięgnęłam po kolejny tytuł. I utknęłam. To nie było to. Brnęłam przez kolejne strony jak przez zaspy, co chwilę odkładałam i ostatecznie skończyłam czytać po tygodniu. Za to gdy przeczytałam... Zupełnie jakbym układała puzzle bez wiedzy o tym, co układam i wcisnęła ostatni element na właściwe miejsce. Rozwiązanie głównej historii klarowało się już wcześniej, ale dopiero po zamknięciu książki spojrzałam z boku na całość i zobaczyłam, jak ta opowieść jest niesamowicie spójna.