– Czy będziesz moim zwierzaczkiem? – pyta.
Kiwam głową, czując suchość w ustach.
– Mów do mnie, gdy zadaję pytanie – przypomina mi. – Czy będziesz moim małym, brudnym zwierzakiem i pozwolisz mi doprowadzić swoją p*zdę do ruiny?
– Tak, panie – mówię, z trudem łapiąc powietrze. – Już dla nikogo innego się nie nadam.
Dark cowboy romance BDSM z dużą różnicą wieku – to nie miało szansy mi się spodobać. Czemu się zgłosiłam? Z ciekawości. Gdyby książka była napisana dobrze, oceniłabym ją pozytywnie, mimo niechęci do age gap i relacji uległa – dominujący. Tyle że „Sovereign” wypalił mi w mózgu sporo pikseli. Zdiagnozowałam u siebie zespół Tourette'a, bruksizm i przyspieszoną menopauzę. Zadręczałam otoczenie cytatami, żeby nie cierpieć w samotności. Dzieliłam się frustracją, a teraz, po skończeniu, czuję się jak koń po westernie. Oni pewnie też.


