Czasami bywa tak, że nie łapiemy z kimś nici porozumienia. Niby się rozmawia, niby jest miło, ale nie ma tego „flow”, które sprawia, że tematy się nie kończą, a godziny mijają niepostrzeżenie. Ja miałam tak z tą książką. Wszystko klarownie, sensownie opisane, wątki podopinane, język staranny i bogaty, interesująca historia. A mimo to nie chwyciło.
