Pokazywanie postów oznaczonych etykietą życie po życiu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą życie po życiu. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 5 sierpnia 2018

"Hipotermia" Arnaldur Indridason


Że Arnaldur jest bolesny, wiedziałam od dawna. Miałam świadomość tego, że potrafi wyssać z czytelnika dobrą energię jak dementor, że skłania do patrzenia na świat jak na miejsce wyjałowione zarówno z kolorów, jak i uczuć, szare, pełne beznadziei i rozpaczy, ewentualnie rezygnacji. Świetnie pamiętam swój nastrój po skończeniu "W bagnie". Do lektury "Jeziora" i "Głosu" byłam już, że tak powiem, odpowiednio nastawiona. Jednak nie spodziewałam się takiej dawki przygnębienia, jakie spadło na mnie po przeczytaniu "Hipotermii".