Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Aurelie Valognes. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Aurelie Valognes. Pokaż wszystkie posty

piątek, 26 lipca 2019

"Przegwizdane" Aurelie Valognes


- No nie… po pierwsze, kim ty jesteś? I co robisz w mojej kuchni? I nie wolno ci tak do mnie mówić! Co to ma być…
- Przyszłam na obiad! Nie lubię stołówki. Mam na imię Juliette. Będę zwracała się do pana Ferdinand, tak będzie prościej.

Komu w tym momencie przypomniało się „Dzień dobry, przyszłam na obiadek” Gieniusi z „Opium w rosole”, niech prędko podniesie rękę. Niestety, poza tym skojarzeniem nie miałam równie ciepłych. Sielskie anielskie obrazki rodem z kuchni Borejków nijak nie pasują mi do tej opowieści, reklamowanej jako wzruszająca i pokrzepiająca. Szybko się czyta, wciąga, ale nie mogę powiedzieć, że się przy niej ubawiłam.