Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fanatyzm religijny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fanatyzm religijny. Pokaż wszystkie posty

środa, 27 sierpnia 2025

"Jedyna prawda" Olle Lönnaeus

– Podobno zacząłeś szperać na własną rękę wokół śmierci Martena.
– Jeżdżę po ludziach, którzy biją mnie po mordzie. Tak wygląda to moje szperanie. Zaczyna mnie to cholernie męczyć.
– Dowiedziałeś się czegoś nowego?
– Właściwie nie. Kaznodzieja próbował zmiażdżyć mi czaszkę w łuparce do drewna, a Goran wcisnął mi do gęby rewolwer.

środa, 17 lipca 2024

"Kult" Łukasz Orbitowski

„Przyszedł pan fasoli kupić? Do mnie? To przecież w każdym sklepie dostanie pan fasoli. Ale proszę, niech pan wejdzie”.

Aaa, przepraszam, to nie to! Jeszcze raz!

„Panie, to już się nagrywa? Więc nim Heniek zobaczył Matkę Boską, miał sen o pszczołach. Był ranek, gdy mi o tym opowiedział. Pamiętam. Ja pamięć mam lepszą niż słoń”.

czwartek, 25 stycznia 2024

"Szadź" Igor Brejdygant

No i skończyłam. Dotarłam do ostatniej strony książki, którą wypożyczyłam tylko dlatego, że autora polecał jego brat – moja nowa wielka miłość, Krzysztof Zalewski. Zasiadłam do lektury z ogromnym kredytem zaufania dla twórcy. Już w trakcie czytania zdałam sobie sprawę, że pisarz nie spełnił moich oczekiwań, co nie znaczy, że „Szadź” mi się nie podobała. Ale spokojnie, niżej wyjaśniam, o co dokładnie mi chodzi.

sobota, 9 grudnia 2023

Listopadowo-grudniowe lektury

Dawno nie byłam w bibliotece, o czym przypomina mi jedna z kuchennych szuflad. Wysypują się z niej nakrętki. Zwykle właśnie tam je odnoszę, ale od paru miesięcy jakoś mi nie po drodze. Z samym czytaniem nie jest lepiej i to z kilku powodów. Życie w cudacznym połączeniu z prokrastynacją pochłania mnie tak bardzo, że mało czytam, a kiedy już coś skończę, nie chce mi się pisać dłuższej recenzji. Po części głowę zajmuje mi też nowy projekt. Ale żeby blog nie porastał mi kurzem (co, zresztą, już czyni), wrzucam kilka słów o tym, co udało mi się ostatnio przeczytać.


Wahałam się nad oceną 6 i 7, bo nie jest to najlepsze dzieło Króla, które miałam w ręce, ale i tak czytało mi się bardzo dobrze. Sparzona kilkukrotnie pracami współczesnych tłumaczy, tutaj pokiwałam z uznaniem głową. Świetna robota!

Zauważyłam, że tę książkę wrzucono na LC co najmniej do kilku kategorii, w tym do horroru (inne wydanie). Nie wiem, czym się kierowała osoba wrzucająca, ale radzę się przewietrzyć. Po mojemu "Ostatni bastion Barta Dawesa" to thriller, a nawet powieść psychologiczna, bo mało się dzieje, ale głównemu bohaterowi w głowie harcuje stado chomików.

Jeśli chodzi o fabułę, to historia o upadku człowieka. Upadku pod każdym względem, bo tytułowy Bart Dawes po kolei traci wszystko włącznie z rozumem. Czekałam na to, co było nakreślone już na pierwszych stronach.

Wolałabym, żeby Stephen King rozszerzył kilka wątków, żeby było jeszcze bardziej psychologicznie. Brzmi nudno? Bynajmniej, po prostu nie byłoby to to, do czego przyzwyczaił czytelników.

niedziela, 25 września 2022

"Carrie" Stephen King

„To dlatego wszyscy zaczęli się śmiać. Nie mogliśmy się powstrzymać. To była jedna z tych sytuacji, kiedy człowiek albo się śmieje, albo dostaje obłędu. Carrie od tak dawna była pośmiewiskiem, dlatego wszyscy czuliśmy, że dziś wieczór uczestniczymy w czymś specjalnym. Widzieliśmy, jak nieszczęśliwa, pogardzana istota staje się na powrót człowiekiem, i ja przynajmniej dziękowałam za to Bogu. A potem stało się to. Ta okropność”.

Carrie, pierwsze dziecko Stephena Kinga. Brzydkie kaczątko niekochane przez ojca. Tonące w kompleksach, wyszydzane, gnębione na dziesiątki sposobów. Ta najchudsza, najbardziej oskubana kurka zepchnięta na dół hierarchii i z zapałem dziobana przez pozostałe; budząca chęć gnębienia samym swoim istnieniem. Wiele takich nastoletnich Carrie przekracza próg szkoły z karabinem w ręku, żeby zemścić się za lata upokorzeń. W wielu młodych ludziach pewnego dnia coś pęka. Stwierdzają, że nie wytrzymają ani jednej drwiny więcej, ani jednego szyderczego śmiechu. W przypadku Carrie ten moment miał miejsce na szkolnym balu. Zapisał się w historii Chamberlain jako Noc Zagłady.

sobota, 11 września 2021

"27 śmierci Toby’ego Obeda" Joanna Gierak-Onoszko

– O tak mnie bił, o tak! Przez grzbiet, na wskroś, na wskroś!
    Patrzę w milczeniu, jak Louisowi wydaje się, że znów ma dziesięć lat i stoi przypięty do żeliwnej rury.
    Potem zaczyna tłuc powietrze niewidzialnym kotem o dziewięciu ogonach*. A później jego głos zaczyna się trząść, tak samo jak i plecy.
– Bił mnie i mówił, że wymierza mi karę za grzechy w imię Jezusa Chrystusa, Pana naszego, amen! – płacze blisko dwumetrowy, bezzębny chłopiec z siwą kitką.
    Kiedy dziesięcioletni Louis nie miał już siły stać, zawisł na nadgarstkach. Dopiero wtedy kot zamilkł, a chłopca odcięto. Nauka, jakiej udzielił dzieciom przyszły biskup, była jasna: sprzeciw wobec Kościoła zawsze będzie oznaczać nieuchronną karę.

piątek, 16 kwietnia 2021

"Rok próby" Kim Liggett

Pomysł na „Rok próby” narodził się na nowojorskim dworcu Penn Station. Kim Liggett wystarczył rzut oka na scenkę, w której rodzice żegnali się ze swoją nastoletnią córką. Chwilę wcześniej dziewczynka została otaksowana wzrokiem przez mijającego ją mężczyznę, a moment później przez kobietę. Ciąg obrazów połączyła iskra – powstała MYŚL.

czwartek, 25 lutego 2021

"Bashobora. Człowiek, który wskrzesza zmarłych" Marek Kęskrawiec


Zacznę od ostrzeżenia. Jeżeli są tutaj jakieś uczucia religijne, to niech szybciutko uciekają, bo naprawdę nic tu po nich. Po lekturze mam wiele gorzkich refleksji i mniej lub bardziej kąśliwych uwag na temat duchownych. Tego konkretnego oraz reszty handlarzy duszami. Czy raczej niebem i piekłem.


Mam, co chciałam. Nastawiałam się na opis działalności kolejnego charyzmatycznego kaznodziei, który czaruje lud. Byłam pewna, że poznam następnego złotoustego oratora, który – niczym polityk przed wyborami – roztacza przed tłumem wizję cudownego życia, jeśli tylko mu się zaufa. Mogłabym się założyć, że dostanę porcję marketingu podkręcanego głodem. Głodem pewności wiernych, że ich nieszczęśliwe życie to nie wszystko, na co mogą liczyć. Marketingu karmionego niemą prośbą w oczach ludzi, którzy pragną, tak straszliwie pragną usłyszeć, że jest ktoś, kto nad nimi czuwa i ma nad wszystkim kontrolę. To właśnie otrzymałam.

sobota, 15 lutego 2020

"Zakonnice odchodzą po cichu" Marta Abramowicz


„Zakony psują dobrych ludzi, idealistów, którzy chcą czegoś więcej. Jesteś zachęcana, by ślepo wierzyć, nawet jeśli się nie zgadzasz. Czarne jest białe, białe czarne. Masz to przyjąć w imię ślepego posłuszeństwa. Ja tak robiłam. To był gwałt na umyśle”.

Kiedy sięgałam po „Zakonnice odchodzą po cichu”, niby wiedziałam, co mnie czeka, ale i tak ciśnienie podnosiło mi się z każdą przewróconą kartką. Na ledwo dwustu stronach autorka zgromadziła masę danych na temat, który wcześniej niewielu miało odwagę poruszyć: życie w żeńskim zakonie – i po nim. Trudno stwierdzić, który etap był trudniejszy do zbadania, wiadomo jedynie, że to tabu. Byłym zakonnicom nie wolno brakuje czasu, żeby o tym rozmawiać. Matki przełożone patrzą surowo i odradzają pisanie, bo „nic dobrego z tego nie wyniknie”. Bracia, którzy zgodzili się wypowiedzieć, proszą, żeby nie podawać nazwy ich zakonu.

niedziela, 5 stycznia 2020

Moje prywatne the best of 2019


W 2019 roku wpadło mi w ręce sporo wartościowych pozycji. Kilka nowości, kilka starszych, a kilka całkiem starych - odkryłam na nowo urok biblioteki. W moim prywatnym, subiektywnym rankingu najlepszych książek 2019 roku królują dwa tytuły. Miałabym ogromny problem, gdybym musiała wybrać jeden, ale na szczęście nie muszę, więc podaję oba. 

niedziela, 9 czerwca 2019

"Na Syberię" Per Petterson


„Na Syberię” to historia Dunki bez imienia, wspominającej dzieciństwo i młodość, przeżyte w okresie międzywojennym, w trakcie i po 2 wojnie światowej. Przewija się w niej smutek, tęsknota, samotność, wewnętrzna pustka. I chłód. Czytałam i marzłam razem z bohaterką. Towarzyszyłam jej w domu, gdzie było zimno nawet latem, patrzyłam jej oczami na duńskie krajobrazy, smagane lodowatą morską bryzą. Wszędzie było zimno. Nawet przy czytaniu islandzkich kryminałów nie miałam takiego poczucia, że kartki pokrywa szron.

sobota, 11 maja 2019

"Tylko nie mów nikomu" film braci Sekielskich

To miała być kolejna zwykła recenzja kolejnej zwykłej książki. Bo dawno nic nie zamieszczałam, więc przydałoby się coś wrzucić. Ale kiedy zasiadłam do pisania, zdałam sobie sprawę, że to jałowe. Piszę, kiedy czuję, że powinnam, kiedy przeczytam coś ważnego i chcę się tym podzielić. Robię to hobbistycznie, więc żadne terminy mnie nie gonią. Stwierdziłam, że pora coś napisać, ale nie recenzję i nie książki. Bo czuję, że powinnam. Że muszę. Muszę napisać o filmie.

Dziś o 14:30 na profilu Tomasza Sekielskiego na YT miała miejsce premiera filmu pt.: "Tylko nie mów nikomu". To dokument o pedofilii w Kościele, ukazujący tragedię ofiar - osób ze złamanym życiem, ze zgruchotaną psychiką. Ukazujący też tych drugich, bezkarnych, starzejących się najspokojniej w świecie w szacunku i dobrobycie. No, chyba że jakaś ofiara zdobywa się na odwagę, żeby zgłosić molestowanie, wtedy robi się małe zamieszanie i ksiądz, który "zbłądził", zostaje przeniesiony do innej parafii. Raz, drugi, trzeci czy enty, jeśli jego "skłonności" ujawniają się w kolejnych miejscach. A ujawniają się, bo czemu miałyby się nie ujawniać.

sobota, 16 lutego 2019

"Vox" Christina Dalcher (recenzja przedpremierowa)


Ledwie pojawiły się pierwsze wzmianki o "Vox", mirki pisały: "Babom wolno mówić tylko sto słów dziennie? Raj!", ewentualnie: „W Arabii Saudyjskiej spróbujcie z tym tematem!” Coś w stylu: "Feminizm? Wychodzę!" Bo u nas to co innego, kobietom wolno wszystko. Nikt ich nie bije i nie gwałci. Zazwyczaj. I nawet wolno im się bezkarnie odezwać w towarzystwie. A kiedy gwałcone latami wywalczą odszkodowanie, pan o wyglądzie rubasznego wuja, co to lubi na weselu poobłapiać młódki, stwierdza, że „nawet ku#wa tyle nie zarobi”. I uśmiecha się dobrotliwie do kamerzysty, ubawionego równie jak on. Oj tam oj tam, panie, przewraca się im w głowach.