„Choćby
dzieliło nas tysiąc mil, jest nam przeznaczone spotkanie”.
Choćby pochodzili z różnych światów, jedno było biedne i dość
samotne, a drugie opływało w bogactwo i blichtr, miłość pokona
wszystkie przeszkody. Brzmi pięknie, a może zbyt pięknie? Tak, bo
to wyidealizowana historia z cudownej, totalnie nierealnej
rzeczywistości. Jednocześnie to opowieść, którą czyta się z
uśmiechem, bo robi dobrze i ciepło na serduszku. Taka
książka-słodziaczek.
