Dawno, dawno temu omawialiśmy historyjkę o pięciu dziewczynkach siedzących na ławce. Kiedy jedna poszła do domu, reszta niemiłosiernie ją obgadała. Później musiała iść druga. Podobnie jak za pierwszym razem, reszta nie pozostawiła na niej suchej nitki. Mijały godziny, zaczęło się ściemniać, a pozostała trójka nie ruszała się z miejsca. Co jakiś czas któraś bąknęła, że czas na jej koleżankę, a ta spłoszona odpowiadała, że nie nie, jeszcze posiedzi. I tak siedziały we trzy, świadome, co się stanie, kiedy tylko ktoś opuści ławkę. Kurtyna.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kłamstwa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kłamstwa. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 21 września 2021
piątek, 1 maja 2020
"Na progu zła" Louise Candlish
„Powieść
Louise Candlish to hipnotyzujący thriller psychologiczny o ludziach
ogarniętych obsesją posiadania”.
Halo
halo! Prze państwa, czy my lecimy tym samym samolotem? Wygląda
na to, że w moje ręce trafił kolejny tytuł, który reklamowano jako groźnie ryczącego lwa, a okazał
się puchatą kicią. Zacznijmy od
tego, że najnowsze dzieło Louise Candlish nie
dołączyło do grona książek, które zmusiły mnie do zarwania
nocy, czy nie pozwoliły się oderwać aż do ostatniej strony.
Czytało się miło i szybko, ale z powodu prostego języka, nie elektryzującej fabuły. Jako obyczajówka ta powieść jest świetna, ale jako thriller w ogóle jej nie kupuję.
niedziela, 15 marca 2020
"Nic o mnie nie wiesz" E.G Scott
„Trzy
razy porzucali mnie mężczyźni. Dwa razy umierałam. Co mnie
zabije, to mnie wzmocni”.
„Nic
o mnie nie wiesz” to rezultat współpracy dwójki pisarzy,
Elizabeth Keenan i Grega Wandsa, publikujących pod pseudonimem E.G.
Scott. Na okładce widnieje zachęcający blurb: „Czyta się z
zapartym tchem. Mistrzowska półka”. Nie mogę tego potwierdzić,
bo w moim przypadku powtórzyła się sytuacja, jaką przechodziłam
z „Reputacją” Marcina
Kiszeli. Jedną i drugą książkę czytałam na raty, a przez
niektóre fragmenty wręcz brnęłam jak przez zaspy. Pod wiatr. Za
to, po przespaniu się z wrażeniami, jedną i drugą pozycję uważam
za całkiem niezłą. Choć jeśli chodzi o „Reputację”, jestem
pod dużym wrażeniem, a dla dzieła E.G. Scott bardzo staram się
być sprawiedliwa. Dlaczego? O tym dalej.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


