Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nicola Rayner. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nicola Rayner. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 23 lutego 2020

"Dziewczyna, którą znałaś" Nicola Rayner (recenzja przedpremierowa)


Debiut brytyjskiej autorki przypomniał mi, czemu tak lubię thrillery psychologiczne. Nie mam nic przeciwko kryminałom a'la Carter, pisanym wyłącznie dla rozrywki, skupionym na akcji i brutalności. Raz na jakiś czas można, ale na dłuższą metę nudzą mnie płytkością. „Dziewczyna, którą znałaś” kładzie nacisk nie na śledztwo, a na tajemnicę, która wygodnie umościła się w ludzkiej pamięci. I uwiera. Zwłaszcza Alice, której, mimo licznych prób, nie wychodzi wmawianie sobie, że uporała się z przeszłością męża. Gdy pewnego dnia wydaje jej się, że widzi kobietę przypominającą Ruth, coś w niej pęka i postanawia odkryć, co tak naprawdę stało się w St Anthony's.