To
miała być kolejna zwykła recenzja kolejnej zwykłej książki.
Bo dawno nic nie zamieszczałam, więc przydałoby się coś wrzucić.
Ale kiedy zasiadłam do pisania, zdałam sobie sprawę, że to
jałowe. Piszę, kiedy czuję, że powinnam, kiedy przeczytam coś
ważnego i chcę się tym podzielić. Robię to hobbistycznie, więc
żadne terminy mnie nie gonią. Stwierdziłam, że pora coś
napisać, ale nie recenzję i nie książki. Bo czuję, że powinnam.
Że muszę. Muszę napisać o filmie.
Dziś o 14:30 na profilu Tomasza Sekielskiego na YT miała miejsce
premiera filmu pt.: "Tylko nie mów nikomu". To
dokument o pedofilii w Kościele, ukazujący tragedię ofiar - osób
ze złamanym życiem, ze zgruchotaną psychiką. Ukazujący też tych
drugich, bezkarnych, starzejących się najspokojniej w świecie w
szacunku i dobrobycie. No, chyba że jakaś ofiara zdobywa się na
odwagę, żeby zgłosić molestowanie, wtedy robi się małe
zamieszanie i ksiądz, który "zbłądził", zostaje
przeniesiony do innej parafii. Raz, drugi, trzeci czy enty, jeśli
jego "skłonności" ujawniają się w kolejnych miejscach.
A ujawniają się, bo czemu miałyby się nie ujawniać.

