Pamiętam, jak natknęłam się na pytanie popularnej polskiej autorki zadane fance. „Jak poradziłaś sobie z tymi emocjami?” Rozmawiały o niesamowicie dramatycznym rzekomo fragmencie, który akurat miałam okazję przeczytać. Pamiętam swojego łotdefaka. Kobieto, o co ci chodzi? Emocje jak na grzybach (i nie mam na myśli strachu, że jakiś typ w lesie pomyli cię z dzikiem)!
Pamiętam, jak autor komedii kryminalnych zdradził swoim fanom, że kiedy pisze kolejne scenki, czasami śmieje się sam do siebie. Skądinąd to sympatyczny człowiek, ale byłam w stanie przebrnąć tylko przez pierwszą część jego serii.
