W końcu uporałam się z tym reportażem. Uporałam się, bo to nie było czytanie, lecz męka. Za każdym razem przełamywałam się, żeby przeczytać choć kilka stron. Dać się skrzywdzić kolejny i kolejny raz relacjami ze szpitali psychiatrycznych, wizyt w publicznych i prywatnych gabinetach, obojętnością nauczycieli, partactwem wychowawców, psychologów, psychiatrów... Nie chciałam tego czytać, a jednocześnie wiedziałam, że muszę. Historie bohaterów „Szram” powinny być poznane. Nieważne, że boli. Jesteśmy im to winni jako społeczeństwo, jako system, który co rusz zawodzi.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ofiary systemu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ofiary systemu. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 27 września 2021
wtorek, 1 stycznia 2019
"Porzucony" Alan Philps, John Lahutsky
Gdyby ta książka nie była na faktach, irytowałabym się namnożeniem w niej trudności i przeszkód, jakie blokowały głównemu bohaterowi drogę ucieczki z jego prywatnego piekła. Ileż można wymyślić, co jeszcze się stanie, żeby uniemożliwić mu wyrwanie się z rosyjskiego (a mentalnie wciąż radzieckiego) systemu, który skazał go na cierpienie? Niestety ten scenariusz pisało samo życie.
Marcadores:
Alan Philps,
dramat,
historie prawdziwe,
John Lahutsky,
obyczajowe,
ofiary systemu,
Rosja,
samotność,
stracone dzieciństwo,
takie jest życie,
USA
Subskrybuj:
Posty (Atom)

