Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bolączki nauczyciela. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bolączki nauczyciela. Pokaż wszystkie posty

piątek, 7 grudnia 2018

"Latte z walerianą" Wanda Szymanowska (recenzja przedpremierowa, dość nietypowa)

Odkąd pamiętam, chciałam być nauczycielką. Męczyłam sąsiadkę, żeby bawiła się ze mną w szkołę - ja ją uczyłam, a ona umierała z nudów. Może już wtedy los mi podpowiadał, że nie tędy droga? Żyłam w tym przeświadczeniu aż do studiów, konkretnie do momentu rozpoczęcia kursu pedagogicznego. Wtedy nadejszła wiekopomna chwila, w której mnie oświeciło, że przecież ja mam żadne podejście do dzieci. Nawet ich nie lubię! Czy naprawdę chcę spędzić życie na użeraniu się z przemądrzałymi uczniami i ich rodzicami, przekonanymi, że wiatr między uszami ich latorośli to wina nauczycieli? Czy naprawdę chcę znosić kąśliwe komentarze tych, co im do szkoły było pod górkę? Tych twierdzących, że profesja nauczyciela to droga mlekiem i miodem płynąca, bo przecież belfrzy mają tyyyleeee wolnego i nic nie robią, tylko odbębniają lekcje z konspektów? Chciałoby się rzec dosadnie, gdzie taka osoba była i co widziała, ale to byłoby niegrzeczne. W każdym razie doznałam oświecenia, dzięki czemu (być może) dłużej pożyję. We względnym spokoju.