„ – Mówią o nim, że nie miał
żony – wyznał mi któregoś razu Lavi.
Miesiącami próbowałam rozwikłać tę
zagadkę. Czy to dlatego, że nie było mnie przy nim, kiedy w latach
swojego kapłaństwa wędrował po Galilei? Czy raczej dlatego, że
kobiety często pozostają niewidzialne... A może chcą w to
wierzyć, bo uważają, że mężczyzna trwający w celibacie jest
bardziej uduchowiony? Jak nietrudno się domyślić, ta wątpliwość
pozostała ze mną na zawsze, wraz z bolesną świadomością, że
wymazano moje istnienie”.
„Na imię mi Ana. Byłam żoną
Jezusa z Nazaretu. Jestem głosem”.



