Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Londyn. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Londyn. Pokaż wszystkie posty

środa, 7 września 2022

"Meluzyna Noctis i Mroczna Głębia" Philip Reeve

Ależ to było dobre! Nie trzeba wcale mieć nastu lat, żeby świetnie się bawić przy czytaniu tej książki. Podejrzewam nawet, że nie trzeba specjalnie lubić morza – choć ja akurat je uwielbiam. A jednocześnie trochę się go boję. Jakkolwiek by to nie zabrzmiało, może właśnie owo przedziwne połączenie miłości i strachu sprawiło, że tak dobrze odnalazłam się w tej historii.

niedziela, 24 stycznia 2021

"Tuż za ścianą" Louise Candlish

Cyklicznie robię czystki na FB, ale zawsze należę przynajmniej do kilku grup. Próbka badawcza może i marna, ale i tak stawiam tezę, że najbardziej zawistne osoby siedzą w grupach o urządzaniu wnętrz i ogrodów. Co rusz bulgocze tam jak w kociołku, bo ktoś pyta o radę, czym odgrodzić się od sąsiadów. Czasem państwo przyjeżdżają z miasta i zdziwieni, że mają kury za płotem, ale nierzadko trafi się sąsiad z piekła rodem. Złośliwy, bo tak. Najwyraźniej niektórzy odbierają te wątki osobiście, a w opisywanym sąsiedzie widzą siebie. Typ podlał ci tuje randapem? Może przez przypadek. Strzela z wiatrówki do twoich kotów? Porozmawiaj z nim, może jest samotny. Wyzywa cię przez siatkę? Zaproś go na wódkę, z sąsiadem trzeba żyć w zgodzie. Ktoś opisuje problem nadający się do zgłoszenia na policję (lub do wręczenia komuś złotej monety)? „Ech, jacy ci ludzie dziś kłótliwi... Jak dobrze, że ja mam cudownych sąsiadów!” Ciekawe, co tacy by rzekli, gdyby przyszło im zamieszkać na Lowland Way.

piątek, 1 maja 2020

"Na progu zła" Louise Candlish


Powieść Louise Candlish to hipnotyzujący thriller psychologiczny o ludziach ogarniętych obsesją posiadania”.

Halo halo! Prze państwa, czy my lecimy tym samym samolotem? Wygląda na to, że w moje ręce trafił kolejny tytuł, który reklamowano jako groźnie ryczącego lwa, a okazał się puchatą kicią. Zacznijmy od tego, że najnowsze dzieło Louise Candlish nie dołączyło do grona książek, które zmusiły mnie do zarwania nocy, czy nie pozwoliły się oderwać aż do ostatniej strony. Czytało się miło i szybko, ale z powodu prostego języka, nie elektryzującej fabuły. Jako obyczajówka ta powieść jest świetna, ale jako thriller w ogóle jej nie kupuję.