W dzieciństwie lubiłam mitologię. Zaczytywałam się w przygodach herosów, ale już wtedy irytowało mnie jedno – postępowanie Zeusa. Innych bogów też, żeby nie było, ale jego zapamiętałam najbardziej. Nie mogłam zrozumieć, czemu nie jest potępiany za liczne zdrady, czemu otwarcie/bezczelnie tłumaczy się małżonce, że musi, bo płodzi bogów. No wybaczcie, ja bym tego nie kupiła i już wtedy kibicowałam Herze.
poniedziałek, 30 marca 2026
wtorek, 20 czerwca 2023
"Przebudzenie księżyca" Elizabeth Hand
Na Uniwersytecie Świętego Jana rozpoczyna się kolejny rok akademicki. Tajemnicza organizacja czeka na znak. A raczej na Znak. Trójka studentów poznaje się na sali wykładowej, nie mając pojęcia, że już pierwsza rozmowa zmieni ich życie na zawsze. Ambitna archeolożka przeprowadza rytuał z użyciem znalezionej na wykopaliskach lunuli. Ona również nie zdaje sobie sprawy, że przypieczętowała swój los.
sobota, 27 sierpnia 2022
"Trzy kolory Bogini" Anna Kohli
sobota, 20 sierpnia 2022
"Byłam katolickim księdzem. Historia Ludmiły Javorovej, kobiety wyświęconej w Czechach" Tomasz Maćkowiak (rec. przedpremierowa)
Syknęła z irytacją.
– Mężczyźni już mieli wystarczająco dużo okazji, żeby mnie posłuchać – powiedziała.
Więcej nie spróbowałem. Rok później powtórzyła to samo, ale pod adresem duchownych: „Duchowni, mężczyźni rządzący Kościołem mieli dość okazji, żeby mnie słuchać. Ale nie chcieli, wiedzieli lepiej”.
sobota, 12 marca 2022
"Oswobodzenie Silnej Kobiety. Nieskalana miłość Matki Uwielbionej do dzikiej duszy" Clarissa Pinkola Estés
„Jeżeli poszukujecie modlitwy, która pozwoli pamiętać o najczystszej i najprawdziwszej miłości, możecie sięgnąć po tę: „O Stwórco, uczyń ze mnie codziennie, dziś i na zawsze, naczynie dla Dziecka Miłości!”
Myślę, że w mężczyźnie lub kobiecie, którzy odmawiają taką modlitwę, stopniowo namnażają się duchowe komórki ich istnienia – dzielą, łączą, przemieszczają, rozwijają, niczym w ciąży. Czuje się w sobie trzepot przypominający cynobrowe motyle skrzydła osłaniające niezłomne serce, co sygnalizuje rozwijającą się w głębi miłość, która rodzi się wciąż na nowo w codziennym życiu. Z nami, dla nas, przez nas”.
Jeśli macie teraz mniej więcej taką minę: o.0, pomyślcie, jak ja się czułam, kiedy brnęłam przez kolejne strony. Udało mi się dotrwać do końca, a łatwo nie było. Co się nawzdychałam i naprzewracałam oczami, to moje. Były momenty, gdy myślałam, że więcej patosu i egzaltacji nie zniosę. Ale uparłam się, że doczytam. Czemu tak się zawzięłam? Bo to dzieło autorki „Biegnącej z wilkami”, książki-legendy, kobiecej Biblii, spisanego na papierze wsparcia dla tysięcy kobiet. „Biegnąca...” to opus magnum, nad którym Clarissa Pinkola Estes pracowała przez 21 lat. Kiedy dowiedziałam się o nowej książce, w której ponoć mocno zbacza w religijność, zaniepokoiłam się. Czyżby na stare lata zdewociała? Pobiegłam do biblioteki, wypożyczyłam i męczyłam od grudnia. Teraz Wy pomęczcie się ze mną. Albo nie – jeśli macie delikatne uczucia religijne.



