Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fantasy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fantasy. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 23 sierpnia 2026

"Zwierzoludzie" tom 1 i 2, Takuya Okada

 


Wyobraźcie sobie świnkę, która wypadła z ciężarówki. Leży na drodze, poobijana i przerażona. Znajduje ją jakiś człowiek, chwyta za kark i wlecze do swojego chlewa, gdzie ją zamyka. Wiadomo, jak skończy się ta historia. A teraz wyobraźcie sobie, że to świnka znalazła człowieka. By być precyzyjną, zwierzoludź chodzący na dwóch nogach i mówiący (zwierzo)ludzkim głosem. Uratowany jest w szoku, a jego przerażenie tylko rośnie, choć otaczający go zwierzoludzie cały czas są ujmująco uprzejmi. Zapraszają go na pyszny obiad, później oprowadzają po farmie. Są przemili, mimo to jego przerażenie tylko rośnie. Nie bez powodu.

poniedziałek, 23 marca 2026

"Zagłada puka do drzwi" T. Kingfisher

To książka-pocieszycielka dla samców, którzy myślą, że nie mają szansy zdobyć atrakcyjnej samiczki, bo są kurduplami. Chodzi mi konkretnie o gąsiory, ale jeśli ktoś uważa, że może tyczyć się i ludzi – szerokiej drogi w tej interpretacji.

wtorek, 6 stycznia 2026

„Księgi zapomnianych żyć” Bridget Collins

Jak to jest ukraść duszę? Odebrać komuś nieszczęście i uczynić je... nieszkodliwym? Uleczyć ranę tylko po to, aby można ją było znów zadać po raz pierwszy?”

sobota, 11 października 2025

"Pokrzywa i Kość" T. Kingfisher

Znaczy: twoja kura ma w sobie demona, prawdziwego demona? Nie chodzi o to, że jest po prostu... niedobrą kurą?

Jakkolwiek to brzmi, do wypożyczenia tej książki z biblioteki zachęciła mnie właśnie kura opętana przez demona. Nie nastawiałam się na nic, zwyczajnie poszłam i wypożyczyłam, a po przeczytaniu stwierdziłam, że chętnie poznałabym więcej takich historii.

niedziela, 14 września 2025

"Kwiaty dla Algernona" Daniel Keyes

To ja jej muwie że czuje sie nie za dobże bo myślał że od razu bende mondry i wruce zaraz do piekarni pokazać chłopcom jaki jestem mondry i rozmawiać z nimi o rużnych żeczach a może nawet zostać asystentem piekaża. Że chciał pujść sprubować znaleść mamusie i tatusia. Ale sie zdziwio kiedy zobaczo jaki jestem mondry bo mama zawsze chciała żebym też był mondry. Może mnie już nie wyżuco kiedy zobaczo jaki jestem mondry”.

środa, 28 maja 2025

"Legendy i Latte" Travis Baldree


 „Czasem ludzie nie widzą tego, co mają tuż przed nosem, dopóki prawie się z tym nie zderzą”.

Wybrałam tę książkę zupełnym przypadkiem, sprawdzając biblioteczne nowości. Nie miałam ochoty na nic konkretnego, celowałam w lekkie i przyjemne. I wiecie co, trafiłam idealnie.

czwartek, 3 kwietnia 2025

"Bogowie muszą być szaleni" Aneta Jadowska

Wygląda na to, że u mnie z Jadowską jak u niektórych z kotami. Lubię ją za to, za co inni obniżają oceny jej książkom. Podoba mi się jej lewoskrętność, sympatia do ciężkiej muzyki oraz cięty język. Ale nie cięty jak u bohaterek popularnych erotyków, gdzie służy im głównie do przekomarzań z Alvaro. Cięty i dosadny, co pewnie zrazi co poniektórych.

sobota, 8 marca 2025

"Cud Miód Malina" Aneta Jadowska


Znalazłam w bibliotece zbiór opowiadań autorki, która przekonała mnie do siebie Dorą Wilk, a wcześniej Magdą Garstką. Zbiór cudnie wydany, z okładką, do której same wyciągnęły mi się ręce. Przeczytałam opis i stwierdziłam, że musi mi się spodobać. Miało być ciepło, puchato i z girl power. Miało być z pazurem, skoro w recenzjach pojawił się zarzut, że to feministyczny bełkot. Miało być pięknie, a wyszło, jak wyszło.

piątek, 21 lutego 2025

"Miłość dwa razy na wynos" Nuadell

Wattpad. Okryty złą sławą, budzący wiele, niekoniecznie pozytywnych skojarzeń. Dla jednych wylęgarnia toksycznych tworów NieZwykłego, dla drugich społeczność osób lubiących pisanie. Dla mnie narzędzie, które ułatwia tworzenie dialogów. Serio, założyłam konto, bo nie szło mi z nimi w Wordzie. Szybko odkryłam, że sprawniej poprawiam tekst, no i nie okłamujmy się, fajnie, kiedy ktoś go czyta. Moja blogerska dusza śpiewa na widok nowych powiadomień.

Co zabawne, początkowo nie interesowało mnie czytanie cudzych książek. Pisałam, korygowałam, wklejałam do Worda i tyle. Zmieniłam podejście, gdy przesłałam debiut do wydawnictwa, a redaktorka wolała przeczytać go na Wattpadzie, zamiast otwierać załącznik. Zaczęłam powoli, ostrożnie obwąchiwać tę platformę. Natknęłam się na... naprawdę dziwne rzeczy. Co się nazgrzytałam zębami i naprzewracałam oczami, to moje. Nie zabrakło pytań retorycznych typu „gdzie rodzice?” i wzdychań „kiedyś były czasy, teraz nie ma czasów”. Są tam fantazje o byciu porwaną przez przystojnego mafiosa, rozkochaniu gwiazdy i/lub milionera. Są dziełka pisane na telefonie w autobusie (hihi, nie chciało mi się poprawiać, ale wchodźcie i komentujcie). Są shoty 18+, które lepiej czytać z wiadrem pod ręką. Są niepokojące (moją wewnętrzną nauczycielkę) ero-romanse z bad boy'ami, którzy tak naprawdę nie są źli, tylko skrzywdzeni. Trzeba nauczyć ich kochać, bohaterka ich zmieni i już będą słodcy jak pluszaczki. Po mojemu fchuj toksyczne.

poniedziałek, 20 stycznia 2025

"Złodziej dusz" Aneta Jadowska

Negatywne opinie zwykle są merytoryczne, ale niektóre więcej niż o dziele mówią o recenzencie. Ulewa się w nich antyfanom autorki czy autora; jad kapie z pyszczków na klawiaturę i to tak bardzo widać, że bawi. Rozzłoszczone „jedynki” śmieszą i – paradoksalnie – przyciągają, zamiast zniechęcać. „Złodziej dusz” jest jedną z książek, do których przekonały mnie właśnie negatywne opinie.

piątek, 27 września 2024

"Zmierzch" Stephenie Meyer

Renee zawsze postępowała tak, żeby to jej było wygodnie. Z pewnością nie miałaby nic przeciwko, żebym i ja poszła w jej ślady. A Charlie ma grubą skórę, szybko dojdzie do siebie, poza tym jest przyzwyczajony do mieszkania w pojedynkę. Nie mogę robić wszystkiego pod nich, to moje życie”.

niedziela, 30 czerwca 2024

"Kosiarze" Neal Shusterman

Świat bez cierpienia, wojen i naturalnej śmierci? Świat, w którym nie możesz umrzeć, chociażby się bardzo chciało? Cóż to za rzeczywistość? To przyszłość, w której nie ma rządów, nie ma polityków, a wszystkim kieruje istota doskonała. Kolejny Bóg stworzony przez człowieka – sztuczna inteligencja. Nie dotyczą jej ludzkie błędy ani emocje, bo decyzje podejmuje wyłącznie z rozsądku. Nie sposób jej przekupić, gdyż jest perfekcyjnie sprawiedliwa. Brzmi niby cudownie, a jednak nie do końca. Coś musi być nie tak. Gdzieś musi być haczyk.

sobota, 5 lutego 2022

"Wojna makowa" Rebecca F. Kuang

 

To nie jest historia o potędze nauki, sile przyjaźni czy starciach wielkiej magii. To jest historia o kołach czasu, które nieustępliwie i bezlitośnie mielą ludzkie losy. I o dziewczynie, która zniszczyła cały mechanizm. Kamieniem, bo na miecz była za biedna”. 


„Wojnę makową” zasypał deszcz nominacji i nagród. Z marszu uplasowała się w ścisłej czołówce fenomenów fantastyki 2018 roku. Tym samym Rebecca F. Kuang wkroczyła na wydawniczy rynek z rozmachem, którego mogą jej pozazdrościć starsi stażem pisarze. Który twórca nie chciałby mieć tak spektakularnego debiutu?

sobota, 29 stycznia 2022

"Straszliwe młode damy i inne osobliwe historie" Kelly Barnhill (rec. przedpremierowa)

Dziwne – to słowo idealnie tutaj pasuje. Przedziwne, wręcz osobliwe, jak mówi sam tytuł. Nie jestem pewna, do jakiej grupy wiekowej przydzielić tę książkę. Niby wiadomo, że to dorośli. Ale może też nastolatki? Na pewno nie dzieci. W opisanej magii jest zbyt wiele mroku, symboli i uczuć, których najmłodsi mogliby nie zrozumieć. Nawet we mnie, dorosłej odbiorczyni, budziły się wątpliwości w stylu: „co poeta miał na myśli”. Nie znaczy to, że „Straszliwe młode damy” mi się nie podobały. Po prostu... były dziwne.

Poznałam już styl Kelly Barnhill, więc zakładałam, że autorka mnie nie zaskoczy. Po przeczytaniu uroczej „Dziewczynki, która wypiła księżyc” i jej młodszego brata, „Syna wiedźmy”, oczekiwałam baśniowego klimatu w mroczniejszej (może też brutalniejszej?) odsłonie. Czy to dostałam? Nie do końca. Najnowsze dzieło twórczyni książek dla dzieci to zbiór 9 opowiadań, krótszych i dłuższych historii, z których część przypadła mi do gustu, część wywołała zmarszczenie czoła, a część do mnie nie trafiła.

sobota, 24 lipca 2021

"Zakochany przez przypadek" Yoav Blum

Nie sięgnęłabym po tę książkę, gdyby znajoma na Instagramie nie porównała jej do „Cyrku nocy” Erin Morgenstern. Przy okazji dziwiła się, że tak podobne pozycje spotkały się z tak odmienną reakcją czytelników. Jedna zrobiła furorę, o drugiej mało kto słyszał. A jeśli słyszał i kupił, to się rozczarował. Mogę się mylić, ale moim zdaniem „Zakochany przez przypadek” nie wzbudził zainteresowania polskich czytelników z winy wydawnictwa.

piątek, 21 maja 2021

"Dzieci krwi i kości" Tomi Adeyemi

 

Zélie do dziś pamięta czarny majacytowy łańcuch, na którym powieszono jej matkę. Pamięta jej piękny uśmiech, łagodność, ale i stanowczość. Bezpieczne ramiona, w których można było się schować. Kiedyś miała szczęśliwe dzieciństwo, a później przyszli strażnicy. Dzisiaj wraz z innymi białowłosymi ibawitkami musi udawać, że poświęca czas szyciu, a nie ćwiczeniu sztuki walki. Pewnego dnia idzie na targ, aby sprzedać rzadką rybę. Ma wielkie plany – za zarobione pieniądze spłaci długi rodziny. Dzięki tej transakcji nikt nie zaśnie głodny, a Baba będzie z niej dumny. Jeszcze tego samego dnia Zélie dowie się, że los sam pisze swoje scenariusze. Jedna decyzja zaważy na życiu jej rodziny. Nastolatka musi uciekać z wioski, mając niechciane – i bardzo kłopotliwe – towarzystwo. A za plecami żądnego zemsty księcia.

środa, 6 stycznia 2021

"Bezgwiezdne morze" Erin Morgenstern

Od kiedy tu przybyłem, ciągle dostaję wiadomości i wskazówki, i zagadki. Najpierw była Królowa Pszczół, która doprowadziła mnie do ukrytej krypty z trupami w całunach ze wspomnień, gdzie kot mnie zostawił, a książka powiedziała mi, że trzy rzeczy zagubiły się w czasie”.

Minęło parę dni, odkąd skończyłam „Bezgwiezdne morze”, ale wciąż nie umiem zebrać myśli. Nigdy wcześniej nie spotkałam się z taką książką. To ostatnia pozycja ze stosiku hańby i mój absolutny rekord czytelniczy. Prawie dwa i pół miesiąca zajęło mi dotarcie do ostatniej strony. Kilkanaście podejść, czytanie na raty i odkładanie z dwóch powodów: brak czasu oraz obijanie się po tej historii jak mucha po szybie. Zupełnie jakbym przesuwała ręką po ścianie w poszukiwaniu kontaktu. Wciąż tkwiłam w ciemnościach, daleko od drzwi. W okolicach setnej strony zadawałam sobie pytanie: o co chodzi? Po minięciu dwusetnej poczułam zaintrygowanie. Po przewróceniu trzechsetnej odkryłam, że jestem w tej książce zakochana. I nie mogę się oderwać.

sobota, 3 sierpnia 2019

"Oczy uroczne" Marta Kisiel



Zazwyczaj gdy opowiadasz komuś fabułę książki lub filmu, a ta fabuła brzmi nie śmiesznie, tylko głupio, to ta książka czy film są głupie. Zakładam, że w podobny sposób aktorzy przyjmują bądź odrzucają role. A gdy przy opowiadaniu chichrasz się i ty i słuchacz, można przyjąć, że historia jest śmieszna. Przynajmniej dla dwóch osób. Pobawiłam się dziś w lektora i poczytałam chłopu fragmenty „Oczu urocznych”. Stwierdził, że głupie, ale kilka razy się roześmiał. Więc...

niedziela, 31 marca 2019

"Książę Mgły" Carlos Ruiz Zafón


Jestem szczęściarą. Rzadko udaje mi się poznać autora dzięki jego pierwszej książce – zwyczajnie jak trafię, tak czytam, nawet jeśli to piętnasta część jakiejś serii. A z Zafónem mi się powiodło. Tyle słyszałam na temat jego twórczości, plastyczności opisów, łatwości w budowaniu w wyobraźni czytelnika określonych obrazów... Tyle słyszałam, a jakoś nie było okazji przekonać się o tym na własnej skórze. Aż do momentu wymiany na OLX, po której stałam się posiadaczką kieszonkowej wersji debiutu hiszpańskiej gwiazdy. 

niedziela, 19 sierpnia 2018

"Jutro należy do kotów" Bernard Werber


Za każdym razem, gdy biorę do ręki książkę o kotach (czy innych zwierzakach), podświadomie nastawiam się na lekturę nieco niepoważną, jakby pisaną dla młodszego czytelnika, z musu z dobrym zakończeniem. Przychodzi mi do głowy tylko jeden wyjątek - "Wierny Rusłan" Władimowa, ale on jest jeden na milion, nieporównywalny absolutnie z niczym innym. Zazwyczaj jest tak, że kupuję kolejną "kocią" książkę, czytam ją i znów jest słodko, miło i puchato, a treść idealnie pasuje do kubka z gorącą czekoladą czy kawałkiem ciasta. W sam raz na raz. Miałam tak z "Psiego najlepszego", miałam z "Alfie - kot wielorodzinny", miałam też (choć mniej) z "Siedem prawd". Ciągnie mnie do tytułów z kotem/o kotach, a jednocześnie boję się, że znów trafię na coś infantylnego. Z drugiej strony czasem miło poczytać coś, co MUSI dobrze się skończyć, co jest sympatyczne, w czym nawet złe osoby nie są tak złe, jak mogłyby być w "poważnej" książce.