„Na ogół wystarczało, że milczałem. Odkryłem, że zachowując spokój, gdy mam powody do gniewu, sprawiam wrażenie opanowanego. Jeśli nie wybuchałem śmiechem, mając powody do wesołości, byłem brany za poważnego jak na swój wiek. Wreszcie kiedy milczałem, zamiast płakać, okazywałem się silny. W moim przypadku milczenie istotnie było złotem”.