Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Aneta Jadowska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Aneta Jadowska. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 3 kwietnia 2025

"Bogowie muszą być szaleni" Aneta Jadowska

Wygląda na to, że u mnie z Jadowską jak u niektórych z kotami. Lubię ją za to, za co inni obniżają oceny jej książkom. Podoba mi się jej lewoskrętność, sympatia do ciężkiej muzyki oraz cięty język. Ale nie cięty jak u bohaterek popularnych erotyków, gdzie służy im głównie do przekomarzań z Alvaro. Cięty i dosadny, co pewnie zrazi co poniektórych.

sobota, 8 marca 2025

"Cud Miód Malina" Aneta Jadowska


Znalazłam w bibliotece zbiór opowiadań autorki, która przekonała mnie do siebie Dorą Wilk, a wcześniej Magdą Garstką. Zbiór cudnie wydany, z okładką, do której same wyciągnęły mi się ręce. Przeczytałam opis i stwierdziłam, że musi mi się spodobać. Miało być ciepło, puchato i z girl power. Miało być z pazurem, skoro w recenzjach pojawił się zarzut, że to feministyczny bełkot. Miało być pięknie, a wyszło, jak wyszło.

poniedziałek, 20 stycznia 2025

"Złodziej dusz" Aneta Jadowska

Negatywne opinie zwykle są merytoryczne, ale niektóre więcej niż o dziele mówią o recenzencie. Ulewa się w nich antyfanom autorki czy autora; jad kapie z pyszczków na klawiaturę i to tak bardzo widać, że bawi. Rozzłoszczone „jedynki” śmieszą i – paradoksalnie – przyciągają, zamiast zniechęcać. „Złodziej dusz” jest jedną z książek, do których przekonały mnie właśnie negatywne opinie.

sobota, 27 listopada 2021

"Trup na plaży i inne sekrety rodzinne" Aneta Jadowska

 

„Rozrywkowy kryminał w stylu Joanny Chmielewskiej dla trzech pokoleń kobiet” – trudno o opis, który zniechęciłby mnie bardziej. „Rozrywkowy kryminał” brzmi prawie jak „komedia kryminalna”, czyli hasło tożsame z wystrzałem rozpoczynającym wyścig. A dokładniej ucieczkę gdzie pieprz rośnie. „W stylu Joanny Chmielewskiej” to solidne dorzucenie do pieca w tej panicznej ucieczce. Ilekroć widzę porównanie czyjegoś stylu do twórczości Królowej Kryminału Co to Pióro Ma Ostre Że Klękajcie Narody, Legendarna, Kultowa, Robimy Meksykańską Falę, wiem, że to raczej nie dla mnie. Ktoś lubi, ja nie lubię, de gustibus. Gdybym sugerowała się wyłącznie tym opisem i okładką kojarzącą się z lekką, niewymagającą lekturą, nie sięgnęłabym. Na szczęście w odpowiednim momencie przeczytałam odpowiedni komentarz, który zachęcił mnie do wypożyczenia tej książki w osiedlowej bibliotece. Nie chcę zapeszać, bo to dopiero pierwsza, ale być może znalazłam kolejną ulubioną autorkę.