„Na
Syberię” to historia
Dunki bez imienia,
wspominającej dzieciństwo i młodość, przeżyte w okresie
międzywojennym, w trakcie i po 2 wojnie światowej. Przewija się w
niej smutek, tęsknota, samotność, wewnętrzna pustka. I chłód.
Czytałam i marzłam razem z bohaterką. Towarzyszyłam jej w domu,
gdzie było zimno nawet latem, patrzyłam jej oczami na duńskie
krajobrazy, smagane lodowatą morską bryzą. Wszędzie było zimno.
Nawet przy czytaniu islandzkich kryminałów nie miałam takiego
poczucia, że kartki pokrywa szron.