Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Colleen Hoover. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Colleen Hoover. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 31 grudnia 2024

"Ugly love" Colleen Hoover

No i dobra, mam za sobą sobą drugą książkę Colleen Hoover. Mogę już (chyba) stwierdzić, że z autorką mi nie po drodze. Szkoda czasu, nie będzie z tej mąki chleba, co najwyżej zakalec. Podobnie jak poprzednią, „Verity”, tak i tę przeczytałam w parę godzin, ale tym razem było sporo przewracania oczami i mamrotania pod nosem: „Nie zes.aj się!”

czwartek, 12 grudnia 2024

"Verity. Coraz większy mrok" Colleen Hoover

Lubię sobie czasem wciągnąć weggera z Żabki. W grupie wegusów na FB są tacy, co ostentacyjnie mdleją na widok składu, ale mam to gdzieś. Mniej więcej w połowie zdaję sobie sprawę, że wkrótce pożałuję, ale za jakiś czas znowu go kupię. Tak jak Laysy o smaku zielonej cebulki, z pełną świadomością, że będzie mnie po nich bolał brzuch. Z grubsza tak wyglądał początek mojej przygody z Colleen Hoover.