Pokazywanie postów oznaczonych etykietą feminizm. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą feminizm. Pokaż wszystkie posty

środa, 20 listopada 2024

"Czarne skrzydła" Sue Monk Kidd

 „Uciszanie sióstr Grimke – czy to się nigdy nie skończy? Spojrzałam na pana Wrighta, który siedział na swoim miejscu, pocierając powykręcane artretyzmem palce, potem na Johna i Theodore'a – na tych porządnych mężczyzn, którzy chcieli nas uciszyć, rzecz jasna, delikatnie, dobrotliwie, dla dobra abolicji, dla naszego własnego dobra, ich dobra, dla wyższego dobra. Jakież to było znajome. Tylko kaganiec nieco inny”.

czwartek, 7 września 2023

"Poza czasem. Przyjemności i przypadłości starzenia się" Lynne Segal

 „Wspomnienia słabną, mity się zacierają, plany gasną w zarodku. Tak jest ze mną i tak jest ze światem. Jeśli ta cisza ma trwać nadal, jakże długie wydaje mi się to krótkie życie, które mnie jeszcze czeka!” Te słowa wyrażają rozpacz 50-letniej kobiety patrzącej na czytelnika z okładki. Na szczęście później Simone de Beauvoir zdążyła zrozumieć, że jeszcze nie czas na umieranie. Jeszcze można coś przeżyć i opowiedzieć innym.

wtorek, 20 czerwca 2023

"Przebudzenie księżyca" Elizabeth Hand

Na Uniwersytecie Świętego Jana rozpoczyna się kolejny rok akademicki. Tajemnicza organizacja czeka na znak. A raczej na Znak. Trójka studentów poznaje się na sali wykładowej, nie mając pojęcia, że już pierwsza rozmowa zmieni ich życie na zawsze. Ambitna archeolożka przeprowadza rytuał z użyciem znalezionej na wykopaliskach lunuli. Ona również nie zdaje sobie sprawy, że przypieczętowała swój los.

sobota, 4 czerwca 2022

"Okrutna jak Polka" Paulina Młynarska

Wiem, jaką drogę musiałam przebyć, aby pokonać w sobie stare wzorce. Wpojone mi od zawsze, zapisane w moim kobiecym DNA poczucie wstydu, niższości, winy, bycia „nie w porządku”. Utajoną niechęć do samej siebie i do innych kobiet, podejrzliwość wobec własnej seksualności, a także służalczość i lękliwość wobec męskiej hierarchii. Oraz „pilnowanie” innych kobiet, czyli pakowanie się ze swoim pouczeniem moralnym w ich prywatne wybory, ocenianie ich, szukanie w nich winy, gdy skarżyły się na niesprawiedliwość, mówienie „ja bym” i wiedzenie lepiej, co w danej sytuacji należałoby zrobić. I jeszcze tę lepką satysfakcję, gdy się okazywało, że facet wybrał, pochwalił, skomplementował właśnie mnie, a nie ją”.

sobota, 14 sierpnia 2021

"Księga tęsknot" Sue Monk Kidd

    „ – Mówią o nim, że nie miał żony – wyznał mi któregoś razu Lavi.
    Miesiącami próbowałam rozwikłać tę zagadkę. Czy to dlatego, że nie było mnie przy nim, kiedy w latach swojego kapłaństwa wędrował po Galilei? Czy raczej dlatego, że kobiety często pozostają niewidzialne... A może chcą w to wierzyć, bo uważają, że mężczyzna trwający w celibacie jest bardziej uduchowiony? Jak nietrudno się domyślić, ta wątpliwość pozostała ze mną na zawsze, wraz z bolesną świadomością, że wymazano moje istnienie”.

    „Na imię mi Ana. Byłam żoną Jezusa z Nazaretu. Jestem głosem”.

czwartek, 15 lipca 2021

"Polki na Montparnassie" Sylwia Zientek

Przede wszystkim to nie reklama, żeby sobie ktoś nie pomyślał. W ramach programu „Gdzie są nasze Patronki?” BNP Paribas Bank zachęca szkoły do przyjmowania nazwisk patronek. A prócz tego przybliża na swoim profilu na FB postaci niezwykłych kobiet. Szkoły mogą się zgłaszać do 15 listopada, a uczestnicy akcji powalczą o grant. Czemu o tym piszę? Po pierwsze, bo to świetna kampania. Po drugie, miałam okazję przeczytać kilka prześmiewczych odpowiedzi na programowe pytanie. Przykłady poniżej:

mniej jest wybitnych kobiet niż mężczyzn dlatego też mniej szkół, studiów etc. ma patronkę czego nie rozumiecie?”

No to ile kobiet zdobyło Nobla? A ilu mężczyzn? Albo ilu było królów? Wymień kobiety, które coś wynalazły. No czekam na przykłady”.

Spotykałam się z tym wielokrotnie. Skoro znamy mniej naukowczyń, znaczy, że było ich mniej. Czemu nie ma instruktorek, inżynierek czy projektantek, o których słyszał świat, a męskich piersi wypinanych po medale nigdy nie brakowało? Czemu było tylu malarzy, a o malarkach nikt nie słyszał? Boo... najwidoczniej kobiety są głupsze i mniej utalentowane. Proste.

niedziela, 30 maja 2021

"Bardzo długie popołudnie" Inga Vesper (recenzja przedpremierowa)

 Łagodnie rzecz ujmując, nie przepadam za latami 50-tymi. To czasy wciąż pamiętające wojnę, w której kobiety pilotowały bombowce czy obsługiwały działka przeciwpancerne. Nie mówiąc o kryptoanalityczkach zajmujących się łamaniem szyfrów. Kiedy mężowie wrócili z frontu, zapragnęli starego porządku, czemu przyklasnął tzw. marketing. Ruszyła machina propagandowa, która zaczęła wtłaczać społeczeństwu do głów jedyny prawilny wzór kobiety – żony i matki. Co tam kariera, talent czy marzenia. Osiągniesz szczęście, gdy jakiś mężczyzna ci się oświadczy. Pracują tylko te, których nikt nie chciał (utrzymywać). Prowadź dom, wychowuj dzieci, ale przede wszystkim dbaj o zadowolenie pana męża. Jak to dobrodusznie kwitowała reklama Heinza: „Obecnie większość mężów przestała bić swoje żony, ale cóż może być bardziej bolesnego dla wrażliwej męskiej duszy niż nuda przy stole”.

piątek, 16 kwietnia 2021

"Rok próby" Kim Liggett

Pomysł na „Rok próby” narodził się na nowojorskim dworcu Penn Station. Kim Liggett wystarczył rzut oka na scenkę, w której rodzice żegnali się ze swoją nastoletnią córką. Chwilę wcześniej dziewczynka została otaksowana wzrokiem przez mijającego ją mężczyznę, a moment później przez kobietę. Ciąg obrazów połączyła iskra – powstała MYŚL.

sobota, 18 lipca 2020

"Jedyne wyjście" Ryszard Ćwirlej

„Ile dałbym, by zapomnieć cię,
Wszystkie chwile te, które są na nie,
Bo chcę (bo chcę) nie myśleć o tym już,
Zdmuchnąć wszystkie wspomnienia niczym zaległy kurz”.

Nie jestem ostatnio w zbyt optymistycznym nastroju, ale mimo wszystko spróbuję podejść do tematu z optymizmem. Mam gorącą nadzieję, że „Jedyne wyjście” to moje największe rozczarowanie 2020 roku i już do grudnia nie będę mieć (nie)przyjemności obcowania z równie nudną książką. Męczyłam ją ponad miesiąc, czytając na raty – włącznie z metodą kibelkową – żeby wreszcie skończyć i mieć z głowy. Straciłam na nią czas, w którym spokojnie przeczytałabym ze trzy inne.

niedziela, 5 stycznia 2020

Moje prywatne the best of 2019


W 2019 roku wpadło mi w ręce sporo wartościowych pozycji. Kilka nowości, kilka starszych, a kilka całkiem starych - odkryłam na nowo urok biblioteki. W moim prywatnym, subiektywnym rankingu najlepszych książek 2019 roku królują dwa tytuły. Miałabym ogromny problem, gdybym musiała wybrać jeden, ale na szczęście nie muszę, więc podaję oba. 

wtorek, 19 listopada 2019

"Festiwal" Andrzej Dziurawiec


Nie wiem, czy ta książka podobała mi się, czy nie. Zdaję sobie sprawę, że to dziwne, ale to chyba jeden z tych tytułów, z którymi trzeba się przespać. Tyle tu tego, że czuję się, jakbym wyszła z wirówki. Jak gej, to od razu w peniuarze, a do tego – żeby było dziwniej – ze szczekającą papugą. Jak feministka, to z „pełnym niedźwiadkiem” (który robi takie wrażenie na policjancie, że aż musi kilkukrotnie pytać innych ludzi, czy ich to nie dziwi. Ten niedźwiadek.). Jak klub LGBT-friendly, to bywalcy tak barwni i nietypowi, że heteryk ubrany na czarno rzuca się w oczy jak Siuks w warszawskim Mordorze.

czwartek, 14 marca 2019

"Kata" Steinar Bragi


"Zły to ptak, co własne gniazdo kala" - to stare przysłowie jest idealnym przykładem dulszczyzny. Źle się u nas dzieje, ale po co o tym mówić? Siedź cicho, jak my. Oj, dostało się Bragiemu za otwarte pisanie o traktowaniu kobiet w Islandii. Książką pt.: "Konur" ("Kobiety") obraził uczucia narodowe Islandczyków, kujnął w islandzkie dupki tak celnie i boleśnie, że masy "sonów" i "dottirów" (choć zakładam, że głównie "sonów") podniosły larum, że jak tak można. Jak on śmiał?! Gardłowano z oburzeniem, że pokazał światu prawdę o rodakach i pobrudził ich upudrowane buźki. Tupet islandzkiego społeczeństwa to fenomen socjologiczny, coś na podobieństwo złapanego za rękę złodzieja, który krzyczy wniebogłosy, że został złapany. A może to po prostu ludzkie? Ta zagniewana obłuda atakująca nie winowajców, a tych, którzy wskazują ich palcem?

piątek, 8 marca 2019

"Ostateczne wyjście" Natsuo Kirino


Dziwna to była lektura... Dzieło Natsuo Kirino to ciężka, mroczna i duszna książka o tym, jak bardzo i w jak różny sposób można mieć beznadziejne życie. Nie wiedziałam, której bohaterce współczuję mocniej: prześlicznej Yayoi, bitej i zdradzanej przez męża hazardzistę, Yoshie, zmagającej się z samotną opieką nad nastoletnią córką i obłożnie chorą teściową, czy Masako, żyjącej w miarę zamożnie (a raczej niebiednie) z mężem i synem, nie tyle razem, co obok, w zimnej i obojętnej komórce społecznej zwanej rodziną. Jest jeszcze jedna bohaterka - Kuniko, antypatyczna, zawistna, pazerna i zwyczajnie głupia, zakompleksiona i jednocześnie pozbawiona samokrytycyzmu. Wobec niej nie byłam w stanie wykrzesać nawet odrobiny sympatii czy współczucia.

sobota, 16 lutego 2019

"Vox" Christina Dalcher (recenzja przedpremierowa)


Ledwie pojawiły się pierwsze wzmianki o "Vox", mirki pisały: "Babom wolno mówić tylko sto słów dziennie? Raj!", ewentualnie: „W Arabii Saudyjskiej spróbujcie z tym tematem!” Coś w stylu: "Feminizm? Wychodzę!" Bo u nas to co innego, kobietom wolno wszystko. Nikt ich nie bije i nie gwałci. Zazwyczaj. I nawet wolno im się bezkarnie odezwać w towarzystwie. A kiedy gwałcone latami wywalczą odszkodowanie, pan o wyglądzie rubasznego wuja, co to lubi na weselu poobłapiać młódki, stwierdza, że „nawet ku#wa tyle nie zarobi”. I uśmiecha się dobrotliwie do kamerzysty, ubawionego równie jak on. Oj tam oj tam, panie, przewraca się im w głowach.