Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Erin Morgenstern. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Erin Morgenstern. Pokaż wszystkie posty

środa, 6 stycznia 2021

"Bezgwiezdne morze" Erin Morgenstern

Od kiedy tu przybyłem, ciągle dostaję wiadomości i wskazówki, i zagadki. Najpierw była Królowa Pszczół, która doprowadziła mnie do ukrytej krypty z trupami w całunach ze wspomnień, gdzie kot mnie zostawił, a książka powiedziała mi, że trzy rzeczy zagubiły się w czasie”.

Minęło parę dni, odkąd skończyłam „Bezgwiezdne morze”, ale wciąż nie umiem zebrać myśli. Nigdy wcześniej nie spotkałam się z taką książką. To ostatnia pozycja ze stosiku hańby i mój absolutny rekord czytelniczy. Prawie dwa i pół miesiąca zajęło mi dotarcie do ostatniej strony. Kilkanaście podejść, czytanie na raty i odkładanie z dwóch powodów: brak czasu oraz obijanie się po tej historii jak mucha po szybie. Zupełnie jakbym przesuwała ręką po ścianie w poszukiwaniu kontaktu. Wciąż tkwiłam w ciemnościach, daleko od drzwi. W okolicach setnej strony zadawałam sobie pytanie: o co chodzi? Po minięciu dwusetnej poczułam zaintrygowanie. Po przewróceniu trzechsetnej odkryłam, że jestem w tej książce zakochana. I nie mogę się oderwać.