Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Andrzej Dziurawiec. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Andrzej Dziurawiec. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 19 listopada 2019

"Festiwal" Andrzej Dziurawiec


Nie wiem, czy ta książka podobała mi się, czy nie. Zdaję sobie sprawę, że to dziwne, ale to chyba jeden z tych tytułów, z którymi trzeba się przespać. Tyle tu tego, że czuję się, jakbym wyszła z wirówki. Jak gej, to od razu w peniuarze, a do tego – żeby było dziwniej – ze szczekającą papugą. Jak feministka, to z „pełnym niedźwiadkiem” (który robi takie wrażenie na policjancie, że aż musi kilkukrotnie pytać innych ludzi, czy ich to nie dziwi. Ten niedźwiadek.). Jak klub LGBT-friendly, to bywalcy tak barwni i nietypowi, że heteryk ubrany na czarno rzuca się w oczy jak Siuks w warszawskim Mordorze.