Kiedy historię rozpoczyna wisielec, mało kto nie będzie zaintrygowany. Długo nie mogłam sobie przypomnieć, w jakiej książce się z tym spotkałam, aż wreszcie mnie olśniło. „Czas zapłaty” Johna Grishama! Świetna, wciągająca, niekiedy trąciła myszką, ale nie na tyle, żeby odpychać od dalszego czytania. W trakcie lektury zdążyłam obejrzeć „Bielmo” z Christianem Bale(m?) i tam też punktem początkowym było ciało wiszące pod konarem. Dwa godne polecenia przykłady oraz trzeci, który mógł być przynajmniej dobry, skoro miał taką bazę. Tymczasem „Siódmy dzień” okazał się nudny, jałowy, nieciekawie opowiedziany i męczący. Co poszło nie tak?
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą manipulacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą manipulacja. Pokaż wszystkie posty
sobota, 14 stycznia 2023
czwartek, 25 lutego 2021
"Bashobora. Człowiek, który wskrzesza zmarłych" Marek Kęskrawiec
Zacznę od ostrzeżenia. Jeżeli są tutaj jakieś uczucia religijne, to niech szybciutko uciekają, bo naprawdę nic tu po nich. Po lekturze mam wiele gorzkich refleksji i mniej lub bardziej kąśliwych uwag na temat duchownych. Tego konkretnego oraz reszty handlarzy duszami. Czy raczej niebem i piekłem.
Mam, co chciałam. Nastawiałam się na opis działalności kolejnego charyzmatycznego kaznodziei, który czaruje lud. Byłam pewna, że poznam następnego złotoustego oratora, który – niczym polityk przed wyborami – roztacza przed tłumem wizję cudownego życia, jeśli tylko mu się zaufa. Mogłabym się założyć, że dostanę porcję marketingu podkręcanego głodem. Głodem pewności wiernych, że ich nieszczęśliwe życie to nie wszystko, na co mogą liczyć. Marketingu karmionego niemą prośbą w oczach ludzi, którzy pragną, tak straszliwie pragną usłyszeć, że jest ktoś, kto nad nimi czuwa i ma nad wszystkim kontrolę. To właśnie otrzymałam.
wtorek, 1 października 2019
"Ale z naszymi umarłymi" Jacek Dehnel
UWAGA!!!
Poniższy
tekst zawiera liczne odniesienia do aktualnej sytuacji politycznej w
kraju, jeśli więc należysz do osób typu „nie interesuję się
polityką”, możesz darować sobie kliknięcie w „czytaj
więcej”. Szkoda zachodu oraz obopólnej frustracji. Zapraszam
następnym razem, na „zwykłą” recenzję.
Marcadores:
apokalipsa zombie,
Jacek Dehnel,
koniec świata,
literatura piękna,
manipulacja,
patologia,
patriotyzm,
Polska,
trudne relacje
Subskrybuj:
Posty (Atom)


