Pokazywanie postów oznaczonych etykietą takie jest życie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą takie jest życie. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 30 czerwca 2026

"Kasperl i Margit" Maciej Płaza

Bądź odpowiedzią, nie tylko pytaniem, jesteś sekretem i jeśli go poznam, dowiem się wszystkiego, jesteś wróżbą i chcę wiedzieć, czy dobrą, czy złą, bądź dniem, a nie tylko nocą, choćby najsłodszą”.

Ty nie rozróżniasz, co dobre, a co złe.

Rozróżniam. Dobro to ciepło i jedza, zło to nędza, głód i buchta”.

sobota, 6 czerwca 2026

"Krajobraz widziany przez dym" Menyhért Lakatos

Pochodzę ze wsi, a lat mam tyle, że dobrze pamiętam strach, kiedy pojawiali się w niej Romowie, zwani wtedy Cyganami. Babcia z paniką w oczach zamykała dom i modliła się, żeby nie weszli na podwórko. Bo jak wejdą, ukradną kury, worek zboża albo cokolwiek innego, co będzie dla nich cenne. Pamiętam też, jak romscy mężczyźni grywali w tramwajach, a kobiety żebrały na chodnikach, trzymając w ramionach śpiące dzieci. Albo nagabywały, że powróżą i bardzo źle przyjmowały odmowę. „Krajobraz widziany przez dym” cofnął mnie do tych czasów, choć opowiada o okresie dużo wcześniejszym.

wtorek, 7 kwietnia 2026

"Wszystko, czego szukasz, znajdziesz w bibliotece" Michiko Aoyama

Wszystkie wrażenia z lektury mogłabym zamknąć w jednym zdaniu: „Ta książka była milutka”. Milutka jak dobrze wychowany człowiek, z którym przyjemnie się rozmawia, ale do konwersacji dość szybko wkrada się nuda. Gadu gadu, jeden temat, drugi temat, a w międzyczasie dyskretnie zerkamy na zegarek. Ta książka była milutka, a ja przeczytałam ją z uprzejmości – jakbym wewnętrznie czuła, że porzucenie w trakcie sprawi jej przykrość. Nie pytajcie.

sobota, 26 lipca 2025

"Klub czytelniczy dla samotnych serc" Sara Nisha Adams

Książka o ludziach czytających książki – co tu mogło się nie udać? Cóż, pretensje mam tylko do siebie, bo wypożyczyłam „Klub...”, skuszona słodką, miłą dla oczu okładką. Opis też wiódł na manowce, że o blurbie nie wspomnę. Nastawiłam się na spokojną, uroczą obyczajówkę, która skradnie serce każdego mola książkowego. Zakładałam, że będzie sielsko anielsko, samotni znajdą drugie połówki lub przyjaźń, w międzyczasie orbitując wokół bibliotecznych regałów. Poczytam, westchnę, uśmiechnę się. I wiecie, po części tak było. Ale tylko po części.

czwartek, 26 grudnia 2024

"Ostatni gasi światło" Richard Osman

Życie wprawdzie uczy nas, że nic nie trwa wiecznie, jednak zawsze jesteśmy wstrząśnięci, gdy coś znika. Gdy mężczyzna, którego się kocha całym sercem, zaczyna wracać do gwiazd, ale tylko po jednym atomie”.

Dziwna to komedia, na której się płacze. Dziwne cosy crime, które trzeba co jakiś czas odłożyć. Mogę zrzucić winę na PMS-ową nadwrażliwość albo przyznać, że ostatnia część „Czwartkowego klubu zbrodni” chwyta za serce bardziej niż poprzednie.

środa, 20 listopada 2024

"Czarne skrzydła" Sue Monk Kidd

 „Uciszanie sióstr Grimke – czy to się nigdy nie skończy? Spojrzałam na pana Wrighta, który siedział na swoim miejscu, pocierając powykręcane artretyzmem palce, potem na Johna i Theodore'a – na tych porządnych mężczyzn, którzy chcieli nas uciszyć, rzecz jasna, delikatnie, dobrotliwie, dla dobra abolicji, dla naszego własnego dobra, ich dobra, dla wyższego dobra. Jakież to było znajome. Tylko kaganiec nieco inny”.

piątek, 6 września 2024

"Kula, która chybiła" Richard Osman

Nic tak człowieka nie skłania do przemyśleń o życiu, jak leżenie w grobie z dziurą po kuli w głowie”.

I kolejny, już trzeci raz, spotykamy się z grupką przyjaciół z osiedla Coopers Chase. I znowu jest to bardzo udane spotkanie. Potwierdza to fakt, że po odłożeniu książki sprawdziłam na stronie biblioteki, czy czwarty tom serii „Czwartkowy Klub Zbrodni” jest dostępny do wypożyczenia.

wtorek, 13 sierpnia 2024

"Człowiek, który umarł dwa razy" Richard Osman

Związek Chrisa i Patrice znajdował się wciąż na bardzo wczesnym etapie – był to czas pożądania i wizyt w galeriach sztuki. Być może za pół roku pojawi się miłość i wtedy Chris będzie mógł znowu bezpiecznie przybrać na wadze. Ale teraz jest, jak jest”.

Dziś w nocy śnił mi się dom, w którym zamieszkaliśmy z Gerrym po ślubie. Otworzyliśmy jakieś drzwi, a za nimi znaleźliśmy nowy pokój, którego wcześniej tam nie było, i mieliśmy mnóstwo pomysłów, co z nim zrobić. (…)

Po przebudzeniu, gdy zdałam sobie sprawę, że Gerry'ego już nie ma, znów mi pękło serce i bardzo długo płakałam. Wyobrażam sobie, że gdyby można było usłyszeć wszystkie poranne łzy na tym osiedlu, to brzmiałyby jak śpiew ptaków”.

środa, 3 stycznia 2024

"Chłopki. Opowieść o naszych babkach" Joanna Kuciel-Frydryszak


Ta książka to odpowiedź na bajania, że kiedyś było lepiej. Ludzie żyli ze sobą -dziesiąt lat, a dziś nic, tylko rozwodziliby się po miesiącu. Kobietom przewróciło się w głowie, hipergamia, kariera (w korpo) ważniejsza niż dzieci... Niedawno czytałam komentarze pod artykułem o „bezwnukowiu”. „Emancypacja Kobiet i ich dążenie do zdobycia jak najlepszego wykształcenia NA PEWNO ODBIJA SIĘ NA RODZINIE I WIDAĆ TO W TRENDACH DEMOGRAFICZNYCH WSZYSTKICH PAŃSTW Z KRĘGU KULTURY ZACHODNIEJ” (pisownia oryginalna). A kiedyś było lepiej.

sobota, 9 grudnia 2023

Listopadowo-grudniowe lektury

Dawno nie byłam w bibliotece, o czym przypomina mi jedna z kuchennych szuflad. Wysypują się z niej nakrętki. Zwykle właśnie tam je odnoszę, ale od paru miesięcy jakoś mi nie po drodze. Z samym czytaniem nie jest lepiej i to z kilku powodów. Życie w cudacznym połączeniu z prokrastynacją pochłania mnie tak bardzo, że mało czytam, a kiedy już coś skończę, nie chce mi się pisać dłuższej recenzji. Po części głowę zajmuje mi też nowy projekt. Ale żeby blog nie porastał mi kurzem (co, zresztą, już czyni), wrzucam kilka słów o tym, co udało mi się ostatnio przeczytać.


Wahałam się nad oceną 6 i 7, bo nie jest to najlepsze dzieło Króla, które miałam w ręce, ale i tak czytało mi się bardzo dobrze. Sparzona kilkukrotnie pracami współczesnych tłumaczy, tutaj pokiwałam z uznaniem głową. Świetna robota!

Zauważyłam, że tę książkę wrzucono na LC co najmniej do kilku kategorii, w tym do horroru (inne wydanie). Nie wiem, czym się kierowała osoba wrzucająca, ale radzę się przewietrzyć. Po mojemu "Ostatni bastion Barta Dawesa" to thriller, a nawet powieść psychologiczna, bo mało się dzieje, ale głównemu bohaterowi w głowie harcuje stado chomików.

Jeśli chodzi o fabułę, to historia o upadku człowieka. Upadku pod każdym względem, bo tytułowy Bart Dawes po kolei traci wszystko włącznie z rozumem. Czekałam na to, co było nakreślone już na pierwszych stronach.

Wolałabym, żeby Stephen King rozszerzył kilka wątków, żeby było jeszcze bardziej psychologicznie. Brzmi nudno? Bynajmniej, po prostu nie byłoby to to, do czego przyzwyczaił czytelników.

sobota, 22 kwietnia 2023

"Climax. Punkt kulminacyjny" Thomas B. Reverdy

Jednym z paradoksów Arktyki jest to, że w najzimniejszym miejscu planety ocieplenie klimatu jest najlepiej widoczne” – pisze Anders. W Arktyce ocieplenie następuje dwa razy szybciej niż gdzie indziej. W ciągu stu lat temperatura wzrosła już od czterech do siedmiu Celsjusza”.

środa, 12 kwietnia 2023

"Z nieba spadły trzy jabłka" Narine Abgaryan

W piątek, zaraz po południu, gdy słońce przekroczyło zenit i dostojnie zmierzało ku zachodniemu krańcowi doliny, Sewojanc Anatolija położyła się umierać.”

Horrory czy kryminały przyciągają intrygą, mrokiem oraz (coraz częściej) krwią i okrucieństwem. Szeroko rozumiana literatura piękna rządzi się innymi prawami, choć niespodziewane plot twisty nie są jej obce. Tak jak tutaj, gdy aż trzeba przysiąść, tak zaintrygowało nas pierwsze zdanie tej opowieści. Powiedzcie sami, czy tak nie było.

sobota, 18 czerwca 2022

"Proste równoległe" Agata Romaniuk

Czasem myślę sobie, że prostaczeję z wiekiem. Wybaczcie mi to fantazyjne słowotwórstwo, mam na myśli coraz częstsze skłanianie się ku rozrywce lekkiej i przyjemnej. Ambitną wciąż lubię i niezmiennie szanuję, niemniej bywa, że przykurzona czeka w kącie, aż do niej wrócę. W recenzjach „Prostych równoległych” widziałam wzmianki o szukaniu w sieci utworów granych przez bohaterki. Ja nie zrobiłam tego ani razu, a uważam się za osobę, która lubi i umie w research. Nomen omen, coś nie zagrało.

piątek, 13 maja 2022

"Cuda za rogiem" Keigo Higashino

 

Dobrze poczytać czasem coś niezobowiązującego. Coś przyjemnego, słodkiego jak puchaty kotek. Dobrze tak zupełnie niczego nie oczekiwać, nie wymagać realności, a po prostu zasiąść z książką i dać się pochłonąć miłym uczuciom. Jeśli chcielibyście, żeby zrobiło się Wam tak ciepło na serduszku jak mnie, sięgnijcie po „Cuda za rogiem”.

sobota, 30 kwietnia 2022

"Spacerujący z książkami" Carsten Henn

Rozumiał ludzi, którzy zbierają książki, tak jak inni znaczki pocztowe. Którzy chętnie przesuwają wzrokiem po ich grzbietach, bo w książkach mieszkają inni ludzie, z którymi czują pewną więź - a to dlatego, że dzielą te same losy. Albo chętnie by je dzielili. Którzy otaczają się książkami, jakby były ich dobrymi przyjaciółmi, z którymi wynajmują wspólne mieszkanie”.

sobota, 23 kwietnia 2022

"Film Balkonowy" Paweł Łoziński

Jak wskazuje nazwa bloga, skupiam się na nim głównie na książkach. Recenzje filmów pisałam w ilościach hurtowych w okolicach 2007-2009 roku, a dziś jakoś mi się nie chce. Zresztą za dużo oglądam, żeby wszystko recenzować. Dziś jednak chciałabym zrobić wyjątek i opowiedzieć Wam o pewnym wyjątkowym dokumencie. 

Od seansu minął prawie tydzień, a wciąż do niego wracam. Myślę o tych osobach, zastanawiam się, jak dalej potoczyło się ich życie. Wstawiam poniżej nie tyle recenzję, ile zapiski świeżo po seansie. Znajomi z Facebooka mieli okazję czytać je tuż po premierze, ale doszłam do wniosku, że chpodzielić się wrażeniami również tutaj.

wtorek, 22 marca 2022

"Tam, gdzie las spotyka się z niebem" Glendy Vanderah (rec. przedpremierowa)

 

W ramach poszukiwań światów alternatywnych, w których wszystko zawsze dobrze się układa, wróciłam ostatnio do filmu „K-PAX”. Później, siłą rozpędu, zaczytałam się w kolejnych tomach (zekranizowano tylko pierwszy). W międzyczasie dowiedziałam się o rychłej premierze debiutu ciepło przyjętego za granicą. A konkretnie książki o dziewczynce, która pewnego dnia zjawiła się przed domem ornitolożki po przejściach. Bosa, brudna, posiniaczona i głodna, stanowczo twierdziła, że nie jest człowiekiem, tylko przybyszem z gwiazd. Czy można się dziwić, że bardzo, ale to bardzo chciałam poznać tę historię?

piątek, 4 marca 2022

W gorszym czasie

Nie idzie mi czytanie. Zabrałam się za trzy książki i każda mnie w jakiś sposób odpycha. „Była sobie rzeka” jest piękna i tak spokojnie sobie płynie (jak rzeka), ale jakoś nie na miejscu mi ją teraz czytać. „Republikę smoka” od tygodnia pokrywa kurz. Kompletnie nie mam ochoty po nią sięgać, choć sama książka niczemu nie winna. Ostatnia natomiast, „Oswobodzenie Dzikiej Kobiety”, to dla mnie prawdziwa katorga. Bardzo chciałam, żeby nie okazała się peanem pochwalnym na cześć Maryi, tylko opowiadała o żeńskiej sile. Bardzo chciałam, żeby autorka „Biegnącej z wilkami” mnie nie rozczarowała. Tymczasem wygląda na to, że na stare lata zmieniła się w egzaltowaną nawiedzoną. W pierwszej chwili miałam napisać „dewotkę”, ale nie do końca tu pasuje. W każdym razie przebrnęłam przez połowę i już widzę światełko w tunelu. Uparłam się, że to przeczytam. Dam radę! Co nie zmienia faktu, że bardziej nie czytam, niż czytam i wolę poświęcać czas filmom. 

niedziela, 26 grudnia 2021

"Radość dla początkujących... i przyjaźń dla zaawansowanych" Erica Bauermeister

Jak tam świętowanie? W moim przypadku celebracja zimowego przesilenia oznaczała spanie do południa i oglądanie filmów. Przewinęło się zarówno odświeżanie sagi „Millennium”, jak i głupiutka, ale całkiem sympatyczna komedia romantyczna „Holiday” z 2006 roku (oglądana w pojedynkę, bo wszystko ma swoje granice). Plany czytelnicze nie udały się nawet w 1%. No nic, jutro też jest dzień. Skoro niczego nie przeczytałam, nie ma nowej recenzji. Wrzucam zatem starą, sprzed 4 lat. To jedna z tych książek, które zostaną ze mną na zawsze. Kiedyś przeczytam ją ponownie, bo wspomnienia z lektury mam wyjątkowo miłe.

niedziela, 31 października 2021

"Nieunikniona. Baśnie Matki Śmierci z całego świata" Ana Cristina Herreros

W okresie 31 października – 1 listopada Celtowie świętowali zakończenie żniw oraz roku. Miała wtedy miejsce wigilia Samhain, z której wywodzi się późniejsze święto Halloween. Jedno i drugie skupia się na czczeniu przodków, choć każde nieco inaczej. W tym samym czasie na terenach słowiańskich obchodzono Dziady, również polegające na wspominaniu zmarłych. Zostawiano im jedzenie na grobach oraz palono świece, aby duchy mogły łatwiej odnaleźć drogę do domu. Ogień miał też za zadanie ogrzewać zbłąkane dusze i odpędzać złe moce. Tak tak, te świece to dzisiejsze znicze. Zaś ostatni dzień października to idealna okazja do poruszenia tematu Tej, o której się nie mówi.

Na początku była Śmierć”.