Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czary i magia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czary i magia. Pokaż wszystkie posty

sobota, 2 listopada 2024

"Baśniobór" Brandon Mull + nowy ero-projekt

 

Ostatnia książka dla dzieci na mojej liście. Wypożyczyłam ją tylko dlatego, że szukałam mądrych tytułów dla młodych czytelników. W trakcie czytania wyszło, że chyba jest zbyt mroczna dla osoby, u której ją widziałam (niespełna siedmiolatek). Niestety nie był to jej największy minus.

środa, 7 września 2022

"Meluzyna Noctis i Mroczna Głębia" Philip Reeve

Ależ to było dobre! Nie trzeba wcale mieć nastu lat, żeby świetnie się bawić przy czytaniu tej książki. Podejrzewam nawet, że nie trzeba specjalnie lubić morza – choć ja akurat je uwielbiam. A jednocześnie trochę się go boję. Jakkolwiek by to nie zabrzmiało, może właśnie owo przedziwne połączenie miłości i strachu sprawiło, że tak dobrze odnalazłam się w tej historii.

sobota, 13 sierpnia 2022

"Kwietniowa czarownica" Majgull Axelsson

Zamknęłam właśnie jedną z tych książek, których czytanie sprawia ból. Jest nieprzyjemne, bo wciąga czytelnika w podły świat. W codzienność nieszczęśliwych ludzi, którzy tak nienawidzą samych siebie, że krzywdzą każdego, kto zbytnio się do nich zbliży. Reagują jak wygłodzony pies znający jedynie bicie. Gryzie rękę, która zbliża się z jedzeniem; warczy i kuli się pod spojrzeniem człowieka. Kojarzy go tylko z cierpieniem, więc woli zaatakować pierwszy.

piątek, 13 maja 2022

"Cuda za rogiem" Keigo Higashino

 

Dobrze poczytać czasem coś niezobowiązującego. Coś przyjemnego, słodkiego jak puchaty kotek. Dobrze tak zupełnie niczego nie oczekiwać, nie wymagać realności, a po prostu zasiąść z książką i dać się pochłonąć miłym uczuciom. Jeśli chcielibyście, żeby zrobiło się Wam tak ciepło na serduszku jak mnie, sięgnijcie po „Cuda za rogiem”.

sobota, 29 stycznia 2022

"Straszliwe młode damy i inne osobliwe historie" Kelly Barnhill (rec. przedpremierowa)

Dziwne – to słowo idealnie tutaj pasuje. Przedziwne, wręcz osobliwe, jak mówi sam tytuł. Nie jestem pewna, do jakiej grupy wiekowej przydzielić tę książkę. Niby wiadomo, że to dorośli. Ale może też nastolatki? Na pewno nie dzieci. W opisanej magii jest zbyt wiele mroku, symboli i uczuć, których najmłodsi mogliby nie zrozumieć. Nawet we mnie, dorosłej odbiorczyni, budziły się wątpliwości w stylu: „co poeta miał na myśli”. Nie znaczy to, że „Straszliwe młode damy” mi się nie podobały. Po prostu... były dziwne.

Poznałam już styl Kelly Barnhill, więc zakładałam, że autorka mnie nie zaskoczy. Po przeczytaniu uroczej „Dziewczynki, która wypiła księżyc” i jej młodszego brata, „Syna wiedźmy”, oczekiwałam baśniowego klimatu w mroczniejszej (może też brutalniejszej?) odsłonie. Czy to dostałam? Nie do końca. Najnowsze dzieło twórczyni książek dla dzieci to zbiór 9 opowiadań, krótszych i dłuższych historii, z których część przypadła mi do gustu, część wywołała zmarszczenie czoła, a część do mnie nie trafiła.

piątek, 21 maja 2021

"Dzieci krwi i kości" Tomi Adeyemi

 

Zélie do dziś pamięta czarny majacytowy łańcuch, na którym powieszono jej matkę. Pamięta jej piękny uśmiech, łagodność, ale i stanowczość. Bezpieczne ramiona, w których można było się schować. Kiedyś miała szczęśliwe dzieciństwo, a później przyszli strażnicy. Dzisiaj wraz z innymi białowłosymi ibawitkami musi udawać, że poświęca czas szyciu, a nie ćwiczeniu sztuki walki. Pewnego dnia idzie na targ, aby sprzedać rzadką rybę. Ma wielkie plany – za zarobione pieniądze spłaci długi rodziny. Dzięki tej transakcji nikt nie zaśnie głodny, a Baba będzie z niej dumny. Jeszcze tego samego dnia Zélie dowie się, że los sam pisze swoje scenariusze. Jedna decyzja zaważy na życiu jej rodziny. Nastolatka musi uciekać z wioski, mając niechciane – i bardzo kłopotliwe – towarzystwo. A za plecami żądnego zemsty księcia.

środa, 6 stycznia 2021

"Bezgwiezdne morze" Erin Morgenstern

„Od kiedy tu przybyłem, ciągle dostaję wiadomości i wskazówki, i zagadki. Najpierw była Królowa Pszczół, która doprowadziła mnie do ukrytej krypty z trupami w całunach ze wspomnień, gdzie kot mnie zostawił, a książka powiedziała mi, że trzy rzeczy zagubiły się w czasie”.

Minęło parę dni, odkąd skończyłam „Bezgwiezdne morze”, ale wciąż nie umiem zebrać myśli. Nigdy wcześniej nie spotkałam się z taką książką. To ostatnia pozycja ze stosiku hańby i mój absolutny rekord czytelniczy. Prawie dwa i pół miesiąca zajęło mi dotarcie do ostatniej strony. Kilkanaście podejść, czytanie na raty i odkładanie z dwóch powodów: brak czasu oraz obijanie się po tej historii jak mucha po szybie. Zupełnie jakbym przesuwała ręką po ścianie w poszukiwaniu kontaktu. Wciąż tkwiłam w ciemnościach, daleko od drzwi. W okolicach setnej strony zadawałam sobie pytanie: o co chodzi? Po minięciu dwusetnej poczułam zaintrygowanie. Po przewróceniu trzechsetnej odkryłam, że jestem w tej książce zakochana. I nie mogę się oderwać.

sobota, 3 sierpnia 2019

"Oczy uroczne" Marta Kisiel



Zazwyczaj gdy opowiadasz komuś fabułę książki lub filmu, a ta fabuła brzmi nie śmiesznie, tylko głupio, to ta książka czy film są głupie. Zakładam, że w podobny sposób aktorzy przyjmują bądź odrzucają role. A gdy przy opowiadaniu chichrasz się i ty i słuchacz, można przyjąć, że historia jest śmieszna. Przynajmniej dla dwóch osób. Pobawiłam się dziś w lektora i poczytałam chłopu fragmenty „Oczu urocznych”. Stwierdził, że głupie, ale kilka razy się roześmiał. Więc...