Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tajemnice. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tajemnice. Pokaż wszystkie posty

sobota, 1 lipca 2023

"Sfora" Przemysław Piotrowski

„Kiedy pisałem Sforę, zależało mi na realizmie...” Dalej w posłowiu autor tłumaczy, o co dokładnie mu chodzi, więc nie będę się na tym skupiać. Chciałam tylko zacząć od zdania, które niezmiernie mnie ubawiło, bo tym razem zielonogórska policja ma do czynienia z czymś, co zdecydowanie wychodzi poza ramy realizmu.

wtorek, 20 czerwca 2023

"Przebudzenie księżyca" Elizabeth Hand

Na Uniwersytecie Świętego Jana rozpoczyna się kolejny rok akademicki. Tajemnicza organizacja czeka na znak. A raczej na Znak. Trójka studentów poznaje się na sali wykładowej, nie mając pojęcia, że już pierwsza rozmowa zmieni ich życie na zawsze. Ambitna archeolożka przeprowadza rytuał z użyciem znalezionej na wykopaliskach lunuli. Ona również nie zdaje sobie sprawy, że przypieczętowała swój los.

sobota, 3 czerwca 2023

"„Sobowtórka” Sarah Bonner (recenzja przedpremierowa)


Wszystkie znaki na niebie i ziemi mówiły, że będzie kiepsko. Najpierw opis, a raczej jeden wielki spojler. Przeczytałam, sapnęłam z poirytowania i pomyślałam: „Znowu zrobili to samo co z „Nikt, tylko my” Laure van Rensburg!” Później otworzyłam książkę i na pierwszej stronie ujrzałam nazwisko tłumaczki od „Głuszy” Marka Edwardsa. Jejks, będzie grubo! Po co mi to było?

niedziela, 19 marca 2023

"Szczelina" Jozef Karika

Kolejna dobra książka na moim czytelniczym koncie, którą oceniam z dystansem. Dobra, ale nie wyrwała z butów. Dobra, ale nie zrobiła takiego wrażenia, jak mogłaby zrobić. I to wcale nie ze swojej winy. Ano bywa tak, że dany tytuł trafi na zły czas – i nieszczęsna „Szczelina” właśnie tak u mnie trafiła. Co nie znaczy, że spotkanie było nieudane.

Może byłoby inaczej, gdybym nie poznała wcześniej fabuły. I nie obejrzała ekranizacji. Może to był błąd, bo zniknęła ciekawość, z którą podchodziłam do tej historii na samym początku. Później pojawił się czytelniczy zastój i... nie trzeba więcej dodawać. Dlatego staję dziś z boku i chwalę tę książkę, aby być sprawiedliwą. Żałuję tylko, że z powodu czegoś, co nazwę szeroko rozumianym złym czasem, nie dane mi było poczuć wszystkich emocji.

sobota, 29 października 2022

"Więzy krwi" J.T. Ellison

 

„Mieliście kiedyś krew na rękach?

Nie w przenośni. Zupełnie dosłownie.

Ja miałam. Jest ciepła. Zaskakująco gładka i lepka jak dobry balsam do ciała. Do tego śliska, jeśli wypłynie jej wystarczająco dużo”.

niedziela, 25 kwietnia 2021

"Fatalne kłamstwo" Valerie Keogh

 

Oj, nie miałyśmy do siebie szczęścia, ani ta książka do mnie, ani ja do niej. Ona – bo była następna w kolejce po świetnej, nomen omen, „Ty będziesz następna”. Ja – bo zraziły mnie pierwsze rozdziały, a konkretnie ich kiepski styl. Nie pomogło nawet poczucie obowiązku ani próby przemówienia sobie do rozsądku, że może to nie wina autorki, tylko tłumaczenia. Zapał do czytania zgasł mi jak pet na deszczu. Odkładałam książkę, kiedy mogłam i tak minął ponad miesiąc. Przeczytałam w międzyczasie dwie inne, a w końcu trzeba było się przemóc i potraktować lekturę jak przykre, lecz konieczne zadanie do wykonania.

wtorek, 6 kwietnia 2021

"Ty będziesz następna" Jennifer Hillier (recenzja przedpremierowa)


Czternaście lat temu Georgina Shaw (dla przyjaciół Geo) ostatni raz widziała Angelę Wong żywą. Kiedy zeznawała na sali sądowej, tylko raz spojrzała na oskarżonego, dawnego ukochanego, szerszemu gronu znanego jako Dusiciel ze Sweetbay. Czternaście lat temu Calvin James nie tylko zgwałcił jej najlepszą przyjaciółkę. Później udusił ją, rozczłonkował i wspólnie z Geo zakopał w lesie za jej domem. To właśnie usłyszeli zebrani w sądzie, w tym rodzina Angeli oraz narzeczony Geo. Chwilę później były narzeczony. Gdy przesłuchanie dobiegło końca, z hukiem zawaliła się kariera Georginy, jej życie prywatne legło w gruzach, a ona sama miała zaraz trafić do więzienia na pięć długich lat. Prawda wyszła na jaw. Czyżby?

sobota, 11 lipca 2020

"Wyrwa" Wojciech Chmielarz


Na początku myślałam, że to opowieść o żałobie, o przeżywaniu bólu po stracie ukochanej osoby. Myślałam tak, kiedy minęłam połowę książki i kiedy dotarłam do ostatniej strony. Bo to JEST opowieść o żałobie. Ale nie tylko. To także historia mężczyzny, który uświadomił sobie, że nie znał swojej żony. Mimo dwójki dzieci i długiego stażu małżeńskiego ich drogi tak naprawdę się rozeszły, a on od dłuższego czasu żył pod jednym dachem z obcą kobietą.

„Tak bardzo chcieliśmy być dorośli i odpowiedzialni, że zapomnieliśmy o tym, czego kiedyś pragnęliśmy. A kiedyś pragnęliśmy przede wszystkim być szczęśliwi”.