„Dziesięć lat temu napisaliśmy książkę, która to książka, co nas zdziwiło, znalazła licznych czytelników. Schlebiało nam to, ale nie mieliśmy wątpliwości, że nic więcej z tego nie wyniknie. Wszak ekonomiści nie piszą książek – a już na pewno takich, które ludzie chcieliby czytać. My napisaliśmy i uszło nam to na sucho”.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nobel. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nobel. Pokaż wszystkie posty
sobota, 16 lipca 2022
sobota, 21 maja 2022
Ćwiartka Szymborskiej, czyli lektury nadobowiązkowe. Wybór Jacek Dehnel
Bardzo lubię tę książkę – nie tylko dlatego, że dostałam ją na urodziny od bliskiej osoby. Wiedziałam, że chcę (co ja piszę! Że muszę!) ją mieć w tym samym momencie, gdy dowiedziałam się o premierze. Moja miłość do poezji Wisławy Szymborskiej sięga dzieciństwa. Kiedy tylko nauczyłam się wyłapywać ironię i odczytywać znaczenie gier słownych, pokochałam jej twórczość jeszcze bardziej. Uwielbiam ją za genialne łączenie prostoty i błyskotliwości. Takie proste (ale bynajmniej nie banalne) opisywanie rzeczywistości i wyłuskiwanie z niej piękna odnalazłam później tylko u Myśliwskiego. Chociaż oczywiście w nieco innej formie.
wtorek, 10 listopada 2020
"Pierwsza osoba liczby pojedynczej" Haruki Murakami (recenzja przedpremierowa)
Czuję
się jak prostacki namiestnik Gondoru, który podczas śpiewu
Peregrina żarł tak, że odechciewało się jeść do końca dnia.
Odrywał mięso wielkimi kęsami, ciekło mu po brodzie, ale już
sięgał po następne kawały paluchami kapiącymi od tłuszczu.
Czuję się też jak mężczyźni ze starego filmiku, przypatrujący
się w skupieniu wieszakowi w galerii sztuki nowoczesnej. W pewnej chwili do
wieszaka podchodzi inny gość, ściąga z wieszaka płaszcz i
wychodzi. Bo to był wieszak.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


